Mieszkam w innym mieście niż brat z mamą, ale często do siebie dzwonimy. Ostatnio brat wymyślił, że taniej będzie przez fejsa i wspomniał, że pierwszą internetową kursantką będzie mama, a drugą babcia. Po kilku dniach obydwa profile pojawiły się na liście oczekujących do zaakceptowania, więc bez wahania przyjęłam. Akurat robiłam sobie przerwę w czytaniu i weszłam na portal. Na początku pojawiły się nieśmiałe lajki pod moimi zdjęciami. Wysłałam więc wiadomość do brata, pytając, jak sobie radzą, a ten na to, że w miarę ogarniają. Po kilku godzinach zaczęły się się pojawiać statusy rodzicielki: „Co słychać?”, „Dobry wieczór! Witam znajomych i rodzinę!”. W tym samym czasie zaczęły się pojawiać statusy babci: „A nic, córciu, trochę głowa boli na zmianę pogody”, „No dobry, dobry, córciu! No już się witałyśmy, ale pozdrawiam serdecznie!”
Zdając sobie sprawę, że kursantki nie są jeszcze na etapie „skomentuj” lub „odpowiedz”, piszę pod postem babci, że na status mamy można odpowiedzieć bezpośrednio pod jej postem. Na to babcia w kolejnym statusie: „A ty co komentujesz, jak ja teraz rozmawiam z mamą?”.
Dodaj anonimowe wyznanie
Niech brat pokaże im "mesyndżera". Po co wszyscy mają czytać ich rozmowy? :-)
Znowu ta rodzicielka... Czy wy tak w normalnym życiu też mówicie? "zgoda wymaga podpisu rodzicielki", "rodzicielko, podałabyś sól "? A ojciec to rodziciel, zapładniacz czy jak?
Zwykłe określenie mamy, co Ci przeszkadza? Fakt, do mamy zwracam się po prostu ,,mamo", ale jak mówię o niej, to używam słów takich jak rodzicielka, mama, matula. Do ojca mówię tato, ale jak mówię o nim to używam słów takich jak ojciec, ojczulek, tato, tatko. Więc niektórzy używają takich słów normalnie 😅
No co dla nich nowosc to sie rajcuja :D
pozytywne kobiety haha
kurcze to moja mama tylko Grazynkowe kartki mi wysyla co rano xd
ale widzialam na jakims profilu rozmowe na statusy ;)