Jestem matką dwójki dzieci w wieku przedszkolnym. Siedzę z nimi, bo się nie dostali nigdzie w tym roku. Przez to mąż pracuje całe dnie – utrzymuje nas sam, spłaca kredyt i jeszcze buduje dom. Bardzo zajęty człowiek, przez to znaczna większość obowiązków domowych i opieka nad dziećmi spada na mnie. Bardzo mnie to przeciąża, czuję się ciągle przebodźcowana i zestresowana. Jak sobie z tym radzę? Uciekam w świat fantazji i własnych wymysłów, które skupiają się wokół konkretnej osoby. Wcześniej był to znany piosenkarz, aktualnie jest to postać z gry. Jestem załamana, myśli są natrętne i męczą mnie. Często odpływam, nawet w ciągu dnia i nie mogę nic na to poradzić. Czuję, że jak zagram w grę będzie lepiej i trochę mnie puści, ale mam niesprawny komputer i muszę czekać. Jestem dorosłą kobietą, matką i żoną, a fantazjuję o romansie z łysym kolesiem z gry.
Dla ciekawskich – chodzi o Petera z gry Your Boyfriend.
Dodaj anonimowe wyznanie
A znalezienie pracy na inne zmiany np. po południu, chociażby na pół albo 3/4 etatu nie wchodzi w grę? Wtedy mąż nie musiałby tyle pracować i moglibyście się podzielić opieką nad dziećmi i domem. Myślę, że z korzyścią dla wszystkich :)
Myślę, że jak oboje nie zaczniecie dbać o swój związek to on się po prostu rozpadnie. Oboje jesteście przeciążeni, bo przepracowany mąż też na pewno nie czuje się świetnie. Bardziej bym się skupiła na tym co mogę zrobić żeby zmienić sytuację niż na tych wyimaginowanych romansach.
Gmina ma obowiązek zapewnić miejsce w przedszkolu dziecku od 3 roku życia, najczęściej są też miejsca dla 2,5 latków. Do 3 roku życia są też żłobki. Drogie, ale teraz uzyskuje się jakieś babciowe, które pomaga w finansowaniu kiedy mama wraca do pracy. Od biedy można też wydać na opiekunkę. Także nie rozumiem tłumaczenia. Poza tym to minie. Po 4 roku życia dzieciaki już nie są tak absorbujące.
Teraz jest świadczenie AWZ. Jeśli pracujesz to 1500zł za żłobek jest zwracane (jeśli całkowitym koszt nie przekracza iluśtam). Rekrutujac w tym roku dziecko do przedszkola i czytając ile jeszcze miejsc zostało - nie rozumiem jak można się nie dostać. Ewentualnie po drugiej stronie miasta, ale chyba lepiej podowozić dziecko i popracować nawet na ćwierć etatu...?
NanaLuna zależy gdzie się mieszka, może autorka akurat jest z jakiejś małej miejscowości daleko od miasta wojewódzkiego, w takiej sytuacji może brakować miejsc w żłobku. Chociaż napisała, że dzieci ma w wieku przedszkolnym
nosz kur. baba przebodźcowana. A mąż co ma powiedzieć? cały dzień w pracy i jeszcze budowa. Wiem, że dzieci są męczące ale praca i budowa bardziej. Szczególnie że jesteś w domu a on cały dzień po za. Weź tu idź do roboty bo za dobrze ci najwyraźniej
XD Po stokroć wolę siedzieć w robocie niż zajmować się dziećmi, nie przebodźcowuję się tam. A poza tym argument "inni mają gorzej" jest po prostu głupi. To co, to że inni mają gorzej to znaczy, że masz nic nie robić, żeby Ci było lepiej?
Bzdury. W pracy rozmawiasz z dorosłymi ludźmi, na budowie nikt ci dupy nie zawraca. Z dziećmi masz ciągły chaos w głowie. I w nocy często też resetu nie ma. Nie mówię, że gościu ma lekko, bo oboje mają przesrane po całości.