#L0zTq

Czasy szkoły średniej wspominam średnio. Nie byłam klasowym wyrzutkiem, ale było parę osób, które skutecznie uprzykrzały mi życie — obgadywanie za plecami, a to jakieś niby żarciki, ale bardzo przykre, krzywe spojrzenia. Wśród tych osób była Ewka. Księżniczka, która miała się za ósmy cud świata, najmądrzejszy, najpiękniejszy, z bogatego domu. Jak to bywa zazwyczaj, wokół Ewki krążyła jej świta, składająca się z dwóch koleżanek, równie przemądrzałych i równie lubiących uprzykrzać mi życie. W jaki sposób? Jak przystało na dorosłych ludzi — popychanie mnie na chłopaków na przerwie. Co bym nie powiedziała, słyszałam poniżające „a co ty tam możesz wiedzieć”, w klasie maturalnej doszły pytania kiedy w końcu znajdę sobie chłopaka i śmiechy „a kto ją zechce”, śmianie z niemodnych ubrań... Ech, długo by opowiadać. Miałam kilka koleżanek, które trzymały moją stronę, więc starałam się tym nie przejmować, jednak chęć zemsty zawsze gdzieś z tyłu głowy była.

Okazja natrafiła się w klasie maturalnej, jakiś tydzień czy dwa przed studniówką. Tego dnia akurat dwóch koleżanek Ewci nie było w szkole, więc bidulka nie miała z kim dokazywać na przerwach. Na jednej z tych przerw stoję sobie z boku i podchodzi do mnie Ewka. Rozgląda się i po cichu mówi „Ej, zerknij mi na tyłek, bo mam okres, zobacz, czy nie mam plamy”. Ja zdziwiona, że podeszła do mnie, ale w sumie koło innych dziewczyn z klasy stali chłopacy, może się wstydziła przy nich pytać. Patrzę — jest plama. W pierwszej chwili miałam jej mówić, ale z drugiej strony jak nie teraz, to nigdy taka okazja może się nie trafić... „Wszystko w porządku” odpowiedziałam,  a ona zadowolona podziękowała i poszła do koleżanek i kolegów z klasy.

Po pewnym czasie któryś chłopak tę plamę zauważył i nie omieszkał tego głośno skomentować. Jej zmieszanie — bezcenne. Jak sprinter poleciała do łazienki w akompaniamencie śmiechów. Wróciła z bluzą przewiązaną w pasie (któraś koleżanka się zlitowała) i tak przesiedziała jedną lekcję, po czym zwolniła się z dwóch pozostałych lekcji i poszła do domu.

Czy miałam wyrzuty sumienia? Na początku tak, bo kobiety wiedzą, jak problematyczny może być okres, ale potem pomyślałam, że gdyby role się odwróciły, ona pierwsza śmiałaby się najgłośniej + te lata upokorzeń...
Niewiele ją ta lekcja nauczyła, ale było warto :)
TakaOna100 Odpowiedz

Pokazałaś, ze należysz do tej samej grupki co Ewcia.

Dodaj anonimowe wyznanie