#y0dWX
Zbierałem się długo. Wiedziałem, że wreszcie muszę do niej się zbliżyć i odważyć się na ten pierwszy krok. Trudno – najwyżej polegnę w boju – myślałem sobie. Jako że zajęcia, w których ona uczestniczyła, miały miejsce tylko dwa razy w tygodniu, musiałem czekać pół roku na odpowiednią okazję. Bo wiecie – nie mogłem sobie do niej tak po prostu podejść. O, nie. Tu musiał być pretekst!
I wreszcie znalazł się. Kiedy zadzwonił dzwonek na koniec lekcji, obiekt moich westchnień spakował manele w torbę i skierował się w stronę drzwi, zostawiając na ławce telefon! Niczym gepard rzuciłem się po ten fant, aby nikt przede mną tego nie zrobił. Wziąłem głęboki oddech i dogoniłem ją.
- Hej! - pisnąłem czując, jak zalewam się potem, a moje kończyny zaczynają się trząść. Odwróciła się i rzuciła mi najbardziej seksowne, urzekające spojrzenie, jakie kiedykolwiek widziałem.
- Z-z-zostawiłaś swój te-te-te… - I wtedy telefon wyślizgnął się z moich, roztrzęsionych jak żelatynowy miś, rąk. Upadł na ziemię ekranem w dół.
Aparat zniszczył się. Pękł wyświetlacz. Była wściekła. Nakrzyczała na mnie przy całej klasie. Musiałem jej go odkupić. Nie wiem, co bardziej bolało – ten nieoczekiwany wydatek, czy wstyd, którego się najadłem.
Krew Ci w istocie odpływała, bynajmniej nie do stóp
Co za czasy, facet nawet nie umie normalnie zagadać. A potem płacz na incelskich forach o "epidemii samotności mężczyzn"
Nie zrozumiesz tego, ponieważ tego nie znasz. Ona była zjawiskowo piękna.
Hahaha, dokładnie tak. A wyzwolonyy jest paszczurem i piwniczakiem, który jak tylko otworzy gębę to aż żenada człowieka zalewa jak to usłyszy. Jak to co ma do powiedzenia jest równie "błyskotliwe inaczej" jak to co tu pisze, i tak samo ma się do rzeczywistości jak jego komentarze to nawet nigdy nie będzie w ówczesnym miejscu autora.
@chybajednaknie i co z tego? To nie jest normalne, żeby przez pół roku zbierać się do podrywu
Po prostu zarabiam na frajerach, którzy kupują zdjęcia moich stóp. To tak jakby mówić, że pracownik żyje za hajs pracodawcy
Czyli obie strony na tym zyskują. Poza tym już mówiłam, że moje streamy to głównie rozmowy z ludźmi, którzy w realnym życiu nie mają komu się zwierzyć. Przez większość czasu jestem w bikini. A zdjęcia stóp to inna grupa docelowa - faceci po czterdziestce, którzy nudzą się w małżeństwie. Tymi rzeczywiście gardzę, jakoś wszystkie komentarze potępiają mnie a nie ich
Po pierwsze nie czuję się "rzeczą" a moją działalność prowadzę dobrowolnie. Pod drugie stopy to nie jest intymna część ciała