#xiETx

Sytuacja, którą chcę opisać, działa się na letnim obozie językowym, organizowanym przez nasze liceum (wyglądało to tak, że mieszkaliśmy w internacie przy szkole przez 2 tygodnie, pod opieką nauczycieli z naszego liceum, no i mieliśmy tam zajęcia językowe).

Wieczorem po kolacji zawsze mieliśmy czas wolny. Ja i moje dwie przyjaciółki w tym właśnie czasie postanowiłyśmy wyjść na dwór. Zamiar zgłosiłyśmy opiekunowi, zgodził się. Poszłyśmy więc pod budynek szkoły, w której trwał wtedy remont i przewijało się tam wiele osób, w tym dwóch młodych robotników, którzy mieli akurat przerwę w pracy. Zauważyli mnie i koleżanki i podeszli do nas, żeby zagadać. Nie chciałyśmy się zbytnio wdawać w rozmowę, więc już miałyśmy się żegnać i wracać do internatu, gdy nagle obok nas przeszła jedna z nauczycielek, pani K. Stanęła jak wryta i zapytała "A panowie co tu robią?". Robotnicy odpowiedzieli, zgodnie z prawdą, że mają przerwę w pracy i po prostu z nudów przyszli porozmawiać z nami. Pani K., okropnie zdenerwowana, kazała im się trzymać od nas z daleka i powiedziała, że nie mają prawa utrzymywać jakiegokolwiek kontaktu z uczestniczkami obozu, a nas zaprosiła do siebie.
W swoim gabinecie powiedziała nam, że nasze zachowanie jest karygodne, bo rozmawianiem z obcymi mężczyznami prowokujemy ich do gwałtu (!) i że zadzwoni do naszych rodziców i powie im, że podrywamy obcych mężczyzn, ryzykując życie. Próbowałyśmy wytłumaczyć, że to nie my zainicjowałyśmy rozmowę, ale pani K. nie chciała nas słuchać. Uznała, że powinnyśmy stamtąd pójść gdy tylko zobaczyłyśmy, że ktoś do nas idzie, bo kobiety podejmując jakikolwiek kontakt z obcym mężczyzną wyrażają zgodę na gwałt i jakby do czegoś doszło, to jest to nasza wina.

Nie mam pretensji o samo zwrócenie nam uwagi za rozmawianie z obcymi mężczyznami - wiadomo, że nauczycielka odpowiada za nasze bezpieczeństwo i musi się o nas troszczyć. Ale nie rozumiem, jak można wmawiać nastoletnim dziewczynom, że odezwaniem się do mężczyzny wyrażają zgodę na gwałt... A jakby któraś z nas faktycznie została w przyszłości zgwałcona i przez te słowa uznała, że to jej wina?
K19922023 Odpowiedz

A pomyślałyście że może nauczycielka w przeszłości doznała ze strony mężczyzn złych doświadczeń i zwyczajnie nie przepracowała traumy i chciała was chronić?

Diddl

Niby mogło tak być, ale to nie usprawiedliwia sugerowania gadania, że prowokują do gwałtu, bo się odezwały do obcych mężczyzn, że prowokują do gwałtu i że gwałt byłby ich winą, a nie gwałcicieli. Jak nie przepracowała traumy, to niech idzie ją przepracować, a nie oskarża dwie nastolatki o prowokowanie gwałtu.

HansVanDanz

Przerzucanie swoich problemów na innych, nie jest żadnym usprawiedliwieniem.
To tak jakbym traktował wszystkich jako złodziei, gdyby w przeszłości przypadkowa osoba zwinęła mi portfel w tłumie.
Ostrożność, ok. Paranoja już nie ok.

Czysta Odpowiedz

Nauczycielka miała rację! Facety tylko czekają na okazję, by zgwałcić i zapłodnić niewinne kobiety! A tamci to pewnie byli pedofilie.

Dragomir

Tak, pedofile na pewno patrzą pożądliwie na licealistki. I na pewno każdy chce zapłodnić, żeby płacić alimenty.

Wiem że jesteś trollem, do tego pewnie facetem. Możliwe że to takie alter-ego wyzwoloneego i jego drugie konto.

Dodaj anonimowe wyznanie