#wp05t
Po jakimś czasie zauważyłem u niego zmianę. Jego rodzice musieli wrócić do domu, bo nagle zaczął wszystkie teksty na temat mnie i mojej mamy puszczać szeptem. Postanowiłem się na nim odegrać. Zacząłem w grze celowo robić wszystko, żeby tylko jak najbardziej zajść mu za skórę. Gdy już był naprawdę na skraju wytrzymałości nerwowej, a jego bluzgi stały się pół szeptem a pół krzykiem, to zacząłem mu jeszcze docinać.
Długo nie czekałem. Młody zupełnie stracił nad sobą panowanie i wykrzyczał makabryczną tyradę, co on to nie zrobi mi, mojej mamie, tacie, babci i nawet psu. Było to tak wulgarne, że nawet z gwiazdkami nie będę cytował. Ledwie skończył a w tle usłyszałem głos jego ojca. Nie był to zadowolony głos. Zbeształ młodego tak, że aż mi go było żal. Jednak najgorsze miało dopiero nadejść. Otóż na koniec usłyszałem jak powiedział do niego “Ale czego ja się spodziewałem, w końcu jesteś adoptowany”. Nie wiem czy powiedział to do niego pierwszy raz, czy któryś z kolei, ale potem nastała zupełna cisza i chyba zaczął płakać, albo mi się tak tylko wydawało.
Zje kebaba i zapomni, Gówniaki tak mają