#wbs5v
Tylko w podstawówce śmiano się ze mnie z tego powodu. Niby śmiałam się razem ze wszystkimi, ale smutek w sercu zostawał.
Na zielonej szkole, pod koniec chyba drugiej klasy, kiedy zostałam sama z głównym prowodyrem zaczepek (nazywał mnie Sumo), szczerze powiedziałam, że kiedy się ze mnie śmieje, jest mi przykro i chciałabym, by przestał. Zdziwił się, że robił mi przykrość, przeprosił i od tej chwili miałam spokój.
Nie do końca anonimowe, ale wiem, że pewnie jest tu kilka osób, którym rówieśnicy dokuczają. Spróbujcie pogadać, wyczuć moment, kiedy prowodyr będzie sam – nie będzie próbował nikomu zaimponować :)
Bardzo dobra metoda. Większość takich pizdeuszy twarda jest tylko w grupie.
Cieszę się, że w końcu dali ci spokój. Stawianie na swoim jest bardzo ważne w życiu
Przełamałaś system :D
Smoki, jeszcze smoki były w tej bajce