#wSxyU
W mailu zwrotnym dostał unieważnienie wypracowania, gdyż „został wygenerowany w czacie GPT”.
Nie dowierzałam i nie rozumieliśmy, na jakiej podstawie doszli do takiego wniosku.
Chłopak na szczęście zrobił zrzut ekranu z daty utworzenia dokumentu, daty ostatniego edytowania i wysłał z podkreśleniem daty wysyłki dokumentu. Uznali ten dokument.
Na następny dzień w pracy dowiedział się, że ich kierownik każdy dokument wrzuca do programu, który rzekomo weryfikuje, czy coś zostało napisane przez człowieka, czy wygenerowane w AI i nie da sobie wyjaśnić, że takie programy tylko rozpoznają, czy są błędy w pisowni, czy ich nie ma.
To jakieś specyficzne to miejsce pracy że dorośli ludzie muszą pisać wypracowania. A żołnierzyki można przynosić czy raczej nie bardzo?
Np. internetowy serwis informacyjny, albo inne quasi dziennikarskie strony etc.
Nie ma żadnego narzędzia które by bezsprzecznie oceniło czy tekst został wygenerowany przez AI czy nie - po prostu coś takiego nie istnieje.
W teorii jest, ale działa to tak beznadziejnie jak gra "Talking Ben the Dog" gdzie randomowo odpowiada Tak i Nie na pytania i jest to losowe.