#wGf4E
Tyle słowem wstępu.
Kurczę, może to i wcześnie, ale nie rozumiem większości ludzi w moim wieku. Wszyscy są w szoku, że zdecydowałam sie urodzić i wcale nie jestem załamana. A z drugiej strony wszyscy mają sie za wielce dorosłych.
Mimo młodego wieku wychodzę z założenia, że skoro byłam na tyle dorosła żeby współżyć, będę na tyle dorosła aby dać dziecku wszystko co mogę. Kiedy sie dowiedziałam, nie przyjmowałam do siebie myśli, że mogłabym usunąć maleństwo. Dobrze wiem, że dziecko to nie zabawka, ale tyle kobiet na świecie nie może mieć dzieci, a ja będę je miała już niedługo. I również zdaje sobie sprawę jak będzie ciężko, ale to nic. Jestem młoda i mam mnóstwo siły i miłości, którą oddam maluszkowi :D
Znajduje się w dość dobrej sytuacji ze względu na to, że moi rodzice mnie wspierają. Chłopak i jego rodzice również wpierają jak tylko mogą.
I mam gdzieś co powiedzą o mnie wszystkie tzw. mohery i cała reszta społeczeństwa. Że taka młoda i dziecko, że pewnie sie puszcza.
Ludzie gadali, gadają i zawsze będą gadać a ja mam zamiar cieszyć się dzidziusiem, który niedługo przyjdzie na świat :)
Piszę to wyznanie, bo chciałam sie wygadać i napisać, że to nie jest koniec świata. Dziecko to samo szczęście :)
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!
Przyszła, młoda mama !
Też jestem taką matką tylko parę lat później. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że na początku wcale nie jest aż tak ciężko. Jest masa pracy przy dziecku, ale patrząc na nie wiesz że warto. Ta mała roześmiana twarzyczka wynagradza wszystko. Mniej więcej z nadejsciem szkoły wiele się zmienia. Nagle zauważasz, że nie pasujesz do reszty rodziców. Twoje dziecko też to widzi, zaczyna liczyć na paluszkach ile miałaś lat gdy je urodzilaś, bo rzeczywiście wygladasz bardziej jak siostra niż jak mama. Rodzice pozostalych dzieci podchodzą do ciebie z dużą rezerwą, bo opinia o takich matkach nie jest zbyt dobra. I przecież nie powiesz im, że to wszystko nie tak, że się zabezpieczyłaś ale nie wyszło, że oni też pewnie w tym wieku już uprawiali seks ale im się to nie przytrafiło. Mimo wszystko jak codzień zaciskasz zęby i idziesz wyprostowana trzymając swoje szczęście za rączkę.
Właśnie dlatego hejt na młode matki powinien sie skończyć. Nikt nie powinien oceniać rodzica na podstawie wieku w którym urodził dziecko, bo krzywdzi nie tylko tego rodzica ale przede wszystkim te dzieci.
Kisielmielony tzn hejt na mlode matki, wszystko zalezy od tego jak do tego doprawidzily. Bo jak dla mnie nawet 30 latka ktora sie ze tak powiem puszcza i nagle zachodzi nie jest wcale lepsza od 18 latki, ktora wpadla tylko dlatego ze jest mlodsza od niej.
Sama zaszłam w ciążę w wieku 19 lat. W tym roku moja córeczka będzie obchodzić 5 urodziny i nigdy w życiu nie będę żałowała tego, że ją mam. Mimo, że na początku było nam ciężko, razem z mężem nie mieliśmy właściwie nic i bałam się okropnie jak sobie poradzimy z wychowaniem i utrzymaniem dziecka, daliśmy sobie świetnie radę. Zebraliśmy się w sobie i w ciągu 9 miesięcy mojej ciąży całkowicie się usamodzielniliśmy. Dziś oboje mamy świetne prace, mieszkanie, samochód. Ani nam, ani naszej córce niczego nie brakuje. Jeśli chodzi o wykorzystanie swojej młodości to i na to nie narzekam. Często wychodzimy razem na kolacje, do kina. Ja z moimi przyjaciółkami raz w miesiącu mamy wychodne na babskie wieczory, mój mąż również korzysta z życia- piwko że znajomymi, wypady na ryby. Robimy co lubimy i wcale nie czuje, że stracilam cokolwiek z powodu dziecka. Mam 25 lat, dziecko i wszystko o czym kiedykolwiek śmiałam marzyć. Wierzę autorko, że i tobie się w życiu ułoży, życzę zdrowia dla maluszka i ciebie. Pamiętaj, dzięki swojej ciężkiej pracy i przy wsparciu rodziny świetnie sobie poradzisz z nadchodzącym wyzwaniem.
Bez przesady. Wszyscy byli zdziwieni ? 18-latka w ciąŻy to często spotykany widok.
Koniec świata- może dla Ciebie nie, ale jest wiele dziewczyn, które nie mogą liczyć na wsparcie rodziny czy ojca dziecka...
W małym miasteczku, w którym mieszkam i gdzie wszyscy sie znają, nie jest to tak częsty widok :) Poza tym nawet gdybym nie miała wsparcia w rodzinie to trudno, klamka zapadła, trzeba dać radę. A ojciec dziecka? Nie jest dużo starszy. Zawsze może odejść i NIGDY nie mogę mówić, że mnie nie zostawi. Życie pisze różne scenariusze :)
18 latka to młodo. Ale nie jest to jakaś rewelacja, fakt.
No to fajnie, że masz takie podejście Lolaa. Lepiej dla Ciebie być może.
Ale nie przemawiają do mnie Twoje argumenty. To, że współżyłaś i że chcesz to dziecko urodzić i teoretycznie wychować, to o żadnej dojrzałości nie świadczy. A to, że "tyle kobiet chce a nie może" to już w ogóle nie przemawia za rodzeniem dzieci...bo co? "Bo mogę, to se urodzę"?
Gdybyś nie miała wsparcia w rodzinie, to byś zgotowała dzieciakowi nieciekawy starty w przyszłość. Matka bez wykształcenia, bez pieniędzy...raczej marne perspektywy.
Więc ogólnie, szczęścia dla Ciebie, ale nie podważaj decyzji innych o nierodzeniu dziecka, gdy jest się gołodupcem bez perspektyw.
A dziecko to sam płacz, pieluchy, kaszki, zupki, ząbki, i inne wspaniałości. Także tego. Powodzenia, może mama za Ciebie się nim zajmie, gdy Ty będziesz w szkole/na studiach/w pracy, to będziesz nadal żyła w złudnym przekonaniu, że to samo szczęście jest...Jeszcze poza tym nie masz dziecka. Jesteś w ciąży. A to się nie równa. Zawsze możesz poronić.
Powodzenia.
@14255 Twój komentarz jest tak idiotyczny i bez sensu, że aż mi dech zaparło. Jak możesz pisać takie bzdury dziewczynie? Masz jakieś problemy? Albo ból dupy że młoda dziewczyna tak mądrze do życia podchodzi? Zdecydowałaś się na aborcję czy jak?
@14255 No szlag mnie trafia jak czytam komentarze takich ,,cudownych" i wszystkowiedzących ludzi. Guzik Ci do tego co dziewczyna zdecydowała, nie Twoje życie=nie Twoja sprawa!
A Tobie @Lolaa12 życzę zdrowego dziecka i dalej tak mądrego podejścia do życia 😉
14255 czytając twój komentarz w połowie stwierdziłam ze się z toba częściowo zgadzam, ale gdy doczytałam i na koncu zobaczyłam "zawsze możesz poronic" to po prostu pomyślałam sb co za idiota to pisał...
14255 dla mnie ma całkowitą rację.
Zanim Loaa12 urodzi dziecko życie może się zdarzyć, a wiadomo - życie pisze różne scenariusze. Nie życzę, by tak się stało, po prostu sygnalizuje, że takie coś może mieć miejsce. Dziękuję,
z szeregiem cyfr całkowicie się zgadzam.
Też się zgadzam...Trochę realizmu ludzie. Jasne każdy ma prawo wyboru I nikt nie powinien być oceniany, ale to nie jest tak, że urodzi sobie dziecko I będzie super. Gdyby nie miała wsparcia to byłaby zupełnie inna sytuacja I wtedy kto wie. - może rozwazylaby aborcje.
A to, że inne kobiety dzieci mieć nie mogą - argument z dupy. To, że urodzi dziecko też nie świadczy o dojrzałości. To po prostu jej decyzja I tyle.
@14255 końcówka Twojego komentarza jest chamska i wyjątkowo żenująca...
Przecież to prawda. Może poronić.
Urodzę dziecko bo inne kobiety nie mogą to to samo co:
kupię sobie ferrari, bo innych ludzi nie stać.
może nie, ale no.
Tylko teraz uważaj na odpieluszkowe zapalenie mózgu. Bądź normalną mamą ;)
Chyba pierwszy raz przeczytałam wszystkie komentarze... może dlatego, że temat jest mi bliski. Czytam i jakbym się cofnęła parę lat wstecz... i podobnie jak ktoś z komentujących nasuwa mi się, myśl, że autorka tym wyznaniem sama siebie przekonuje, że podjęła dobrą decyzję. ... urodziłam syna jak miałam 20 lat, rok później drugiego. .. i pomimo, że kocham i dałabym się pociąć za nich nie zdecydowała bym się na to drugi raz. Poczekałabym. Juz zawsze będzie się ciągnął za mną pewien niedosyt... imprez, luzu, szaleństwa, jak kolwiek to nazwał. Teraz są odchowani a ja i tak nie mam czasu dla siebie bo pochłonięta jestem zamartwieniem się, planowaniem, przygotowywaniem, itd. Nie mnie oceniać kiedy powinno się mieć dzieci i całym sercem trzymam kciuki dziewczyno, że dalsze życie napisze dla Ciebie najpiękniejszy scenariusz, ale skończ pieprzyć za przeproszeniem. Teraz juz nie będze z górki. Decydując się na dziecko to trochę tak jakbyś się uparła, że w górę rzeki będzie lepsza droga. To trudne i wyczerpujące. Zachowaj więc swój optymizm na kiedyś - przyda się na pewno...
Moja mama miała 22 lata jak urodziła mojego brata, niby nie jakoś wcześnie ale to nadal młodo. Od kilku lat mi powtarza, że bardzo kocha mojego brata, tatę, mnie ale nie zdecydowałaby się drugi raz na ślub w wieku 21 lat. Tata mówi tak samo. To jest stracona młodość, młodość w pieluchach. Moi rodzice z jednych pieluch weszli w drugie a potem wcale nie jest lepiej. Czym większe dziecko tym większy problem. Ja teraz mam 18 lat, mój brat 22 moi rodzice wcale nie mają super drugiej młodość bo mają już odchowane dzieci. Nadal się zamartwiają tylko teraz problemy są większe. Wcześniej problemem były kolki i rosnące zęby, teraz są egzaminy i poważniejsze choroby. Dziecko to odpowiedzialność i przykro mi jak czytam niektóre komentarze. Przykro mi, że ja zaledwie 18 letnia dziewczyna zdaję sobie sprawę z tego, że macierzyństwo to nie urlop nad morzem a 30 letnie baby nie. Macierzyństwo w wieku 18 lat to nie jest dobry pomysł.
Nie każdy ma w głowie imprezy, więc nie możesz być pewna, co Autorka będzie odczuwac i jaki będzie świat za 20 lat. Jest odpowiedzialna i takich ludzi jak Ona nam brak.
stało się! musiałam założyć konto.
w wieku 21 lat zostałam żoną, w wieku 22l matką, 24- podwójną matką.w życiu nie pomyślałam, że coś tracę, że mi życie ucieka. wychodzę w tygodniu tyle razy ile mam na to ochotę, mój mąż tak samo- oboje ćwiczymy. mamy czas dla siebie, dla dzieci. każdy ma swoje pasje, które spełnia. bez jaj :) nie każdy lubi imprezowac, nachlac się co weekend. dla niektórych właśnie dziecko to dopełnienie życia.
Autorko- w moim wieku będziesz miała już szescioletnie ddziecko! :) pozytywne nastawienie jest bardzo ważne.
Kluska- prawda jest taka, że nigdy nie ma dobrego czasu na dziecko, bo ciągle coś. a gdyby Twoi rodzice mieli teraz 60lat, to mieliby super starość? nie martwiliby się?
Jezu jak ja nienawidze takich ludzi. No kurde zdecydowalas sie miec dziecko wiec teraz nie narzekaj. Jest masa wyborow jakie moglabys podjac: oddac do adopcji, usunac itd ale zdecydowalas sie wychowac, no okej dobrze dla ciebie! Ale szczerze to mam wrazenie ze tacy ludzie robia z siebie nie wiadomo kogo. Ze niby to bohaterzy bo wychowuja SWOJE dzieci, do ktorych wychowania nie zostali w zaden sposob zmuszeni. Bycie rodzicem to WYBOR nic wiecej, wiec serio przestalibyscie narzekac jakie to rodzicielstwo jest ciezkie, ale jak to sobie radzicie.
Piotrk87, prawda jest taka, że gdyby była odpowiedzialna to nie byłaby w ciąży.
Jestem w tej samej sytuacji i podejście mam takie samo jak ty, pozdrawiam :)
Ja również gorąco pozdrawiam :) I oczywiście życzę powodzenia! :*
Ja nadal uważam że dziecko w takim wieku to skrajna nieodpowiedzialność, nawet jeżeli jest planowane (a tutaj tak prawdopodobnie nie było) bo osoby w tak młodym wieku często podejmują decyzje które ich przerastają. Wierzę że autorka będzie dobrą matką, ale rozumiem hejt na młode matki bo najzwyczajniej w świecie nie są w stanie dać tyle dziecku co dorośli rodzice.
"skoro byłam na tyle dorosła żeby współżyć, będę na tyle dorosła aby dać dziecku wszystko co mogę (...) moi rodzice mnie wspierają. Chłopak i jego rodzice również wpierają jak tylko mogą" czyli, nie oszukujmy się, to dziadkowie będą utrzymywać dziecko, nie rodzice. Dlatego właśnie jesteś za młoda na dziecko. Poza sprawną macicą, trzeba jeszcze mieć na utrzymanie togo co z niej wyjdzie.
Dziadkowie wspierają, nie będą nas utrzymywać. :) Chłopak pracuję, ja teraz musiałam przestać, ale jak tylko będę mogła to wrócę chociażby do tej pracy dorywczej. Nie wiesz jak wygląda sytuacja wiec nie wypada tak klepać językiem :)
@sefren to bardzo smutne, że wsparcie jest dla Ciebie równoznaczne z utrzymaniem. Nigdzie Autorka nie napisała, że oczekuje pomocy finansowej od kogoś, ale wsparcie psychiczne jest też istotne. Szczególnie w takim momencie.
Ona wcale nie napisała, że dziadkowie będą ich utrzymywać. Czytaj ZE ZROZUMIENIEM. Rodzajów wsparcia jest kilka. Chodzi tu o duchowe wsparcie. Że rodzice jej nie potępiają, że zaszła w ciążę. Więc po co ten głupi bezsensowny komentarz :/
No cóż dla mnie był by to koniec świata bo jednak chciałabym mieć stabilne życie gdy zdecyduje się na potomstwo. Żeby móc dziecku zapewnić coś oprócz minimum do życia.
Może dlatego, że lubię być niezależna i nie wyobrazam sobie żeby ktoś musiał utrzymywać mnie i moje dziecko.
Ale i tak plus dla ciebie, że jesteś szczęśliwa i się nie załamujesz bo to ważne dla dziecka. Pozdrawiam, życzę zdrowia dla ciebie i dzidziusia.
Dla mnie to brzmi trochę tak,jakbyś chciała,żeby Ciebie nie oceniano,za to,że urodzisz ale oceniasz te,które by usunęły.
Wyznanie naprawdę nie miało na celu oceniania kogokolwiek :) Nie mnie oceniać decyzje innych :)