#voTFr
Moi rodzice tak bardzo pokochali mojego BYŁEGO narzeczonego, że:
- eks pracuje jako zastępca prezesa w firmie mojego ojca;
- przepisali mu część udziałów w firmie;
- zapraszany jest na obiadki i kawki, a także na wszystkie uroczystości typu: urodzinki, imieninki, święta.
Ze mną nie utrzymują kontaktu - są obrażeni, bo przecież jak mogłam go zostawić (?!) i wyjechać do innego miasta studiować.
Super, nie?
W takim razie jak rodzice zgłoszą się do ciebie po opiekę na starość, to powiedz im, żeby poszli do twojego byłego.
To nie jest super tylko bardzo przykre. Rodzice powinni stać po stronie własnego dziecka, a nie byłego partnera. Wybrałaś swoją drogę i masz do tego pełne prawo. Ich reakcja mówi więcej o nich niż o Tobie.
Hmmm, a może ten "były" to całkiem ogarnięty gość, który do firmy wnosi wiele dobrego i zasługuje na takie docenienie?
Abstrahuję od tego, dlaczego rodzice w ten sposób traktują autorkę.
Dlaczego poddaje w wątpliwość zasadność tej decyzji? To, że ogarnięty zawodowo nie znaczy, że byli do siebie dopasowani charakterami albo że mieli podobne podejście do spraw kluczowych, typu dzieci, finanse itp