#vk1in
Mała chyba doskonale to wyczuła i mówi do babci: "Babciu, ale dlaczego ze mną nie zaśpiewasz? Przecież to znasz". Babcia zrobiła się bardziej czerwona niż jej zimowy płaszczyk. Dawno nie popłakałam się ze śmiechu, a to wszystko zasługa małego człowieczka.
Tak tylko chciałam się tym tutaj podzielić. Szalenie poprawiło mi to humor, zwłaszcza, że w okresie jesienno-zimowym w komunikacji miejskiej jest jakoś bardziej ponuro niż zwykle :)
Kto zaśpiewał razem ze mną? :D
Jaa :D
Ja również! :-D
Ja też! :3
Ja i moj narzeczony :)
Hahaha :D chyba każdy
Ja tego nie znam. I nie wiem czy się mam tym martwić.
Ja nawet kilkukrotnie :)
BAŚKA BARBARA
No to śpiewajmy :D
I Ja :)
Mała śmieszka :D
Raczej nieświadoma ;)
Wiele lat temu w niedzielne poranki można było usłyszeć w radiu ludowe przyśpiewki. Moja babcia zawsze ich słuchała przygotowując śniadanie lub obiad, a ja razem z nią. Jedna szczególnie mi się spodobała, do tego stopnia, że często ją podśpiewywałam w różnych sytuacjach wprawiając rodziców w zakłopotanie. Gdy zwracali mi uwagę, że takich piosenek nie powinny śpiewać dzieci, śpiewałam jeszcze głośniej. A słowa tej piosenki to "cztery razy po dwa razy..." 🎶🎶
To nie jest ludowa przyśpiewka tylko utwór disco-polo.
Mój brat, gdy miał 10 lat dorwał śpiewnik z takimi utworami. I raczył rodzinę przyśpiewkami typu " Czy chciałaby pani Chińczyka? Chińczyka, Chińczyka ach nie. Bo Chińczyk to zdrajca i żółte ma jajca..."
Bara bara riki tiki tak
Ciekawe co jeszcze miała w repertuarze: "cztery razy po dwa razy"?
Śmiałam się czytałam równocześnie.
No i dał ktoś jakiś znak? 😂
Poczwórne siedzenia w tramwaju? Nigdy nie widziałem...
No ale... gdzie tu anonimowość itd ?
Wszędzie.
Rozumiem, że znasz autora? Powinieneś/ powinnaś zostać detektywem skoro po takiej historii znasz dane osobowe autora. Anonimowe NIE znaczy wstydliwe.