#vd1F3
Przechodząc do sedna: w wieku 5 lat postanowiłam umyć głowę w przypadkowej beczce, która stała w ogrodzie. Niefartem okazało się, że to nie woda była w beczce, lecz świeżo rozrobiony beton. Wyobraźcie sobie minę mojej mamy, kiedy przyszłam do niej z włosami postawionymi jak na punka. Przerażenie mojej mamy na widok moich włosów zastygniętych dęba w betonie bezcenne, w mgnieniu oka zabrała mnie do fryzjerki i obcięli mnie jak chłopca na jeżyka. Na szczęście włosy szybko odrosły.
Rok po tym wydarzeniu postanowiłam ostrzyc wszystkie swoje lalki na jeżyka z nadzieją, że włosy odrosną im równie szybko jak mi.
Trzymam te lalki do dziś, by przypominały mi szczyt mojej głupoty.
Miałaś dużo szczęścia że nie zanurzylas oczu. A tak w ogóle co za imbecyl zostawia rozrobiony beton bez nadzoru? Jeśli oczywiście opowiadanie jest prawdziwe.
Jesli dziecko w wieku pieciu lat nie odroznia wody od betonu czas zabrac je do specjalisty i rozejrzec sie za szkola specjalna w okolicy.
Nikt nie zostawia betonu do lezakowania, czy tez innego dojrzewania, wiec malo prawdopodobne, zeby taka beczka po prostu sobie stala gdzies na uboczu - wlasciwosci betonu sprawiaja, ze trzeba go w miare szybko uzyc.
W swiecie rzeczywistym - inaczej niz w kreskowkach - dzialaja prawa fizyki, zatem ten beton zaczalby splywac na twarz, ramiona i reszte ciala autorki.
No i beton tężeje ze dwa tygodnie, więc spokojnie można było wszystko zmyć wodą.
Po komentarzach można wnioskować, że najstarszy tu rocznik to 95. Szkoda, że was tyle ominęło w dzieciństwie :)
Chcialbym, zebys miala racje z tym rocznikiem, troche lat by ubylo. Robilo sie rozne rzeczy, czasem mysle, ze to cud, ze wszyscy przezylismy dziecinstwo, ale jednak wode od betonu kazdy z nas potrafil odroznic.