#vVlx4
To był początek kolejnego semestru na studiach, a nasza grupa zaczęła zajęcia z nową doktorantką. Na pierwszy rzut oka wyglądała na nieśmiałą i niepewną siebie. Uśmiechnęłam się do niej na zachętę i z przyjaznym wyrazem twarzy wytrzymałam do końca zajęć.
Mijały miesiące, nadszedł czas wpisywania ocen do indeksu. Była kolej mojej koleżanki, porozmawiały chwilę, a ta wróciła niezwykle uradowana.
Ja: Co tam śmieszkujesz?
Kol: A bo typka się spytała, czy jej nie lubisz.
Ja: Dlaczego?
Kol: Powiedziała mi, że na pierwszych zajęciach popatrzyłaś się na nią, jakbyś ją chciała zabić.
No cóż, chyba już wiem dlaczego nie mam zbyt wielu znajomych ani chłopaka.
Spokojnie, jeszcze znajdzie się taki, co będzie siał większy postrach i będziecie mogli razem straszyć ludzi uśmiechem
Dzisiaj są straszne śmieszki na anonimowych :D
Uniwersytet potworny
Może masz psychopatyczny uśmiech :D
Czyli nie jestem sama. XD
Wyglądam mniej więcej tak samo! :D
Już chciałem się śmiać, ale wtedy przypomniałem sobie, że mam podobnie
ten problem akurat nie jest zabawny ;( jak jestem poważna to wszyscy myślą, że chcę ich zabić :(
Ja mam na odwrót. Bardzo dużo się uśmiecham. W dodatku moje usta mają kształt lekkiego uśmiechu. Dlatego nie raz zapytano mnie co ćpam 😂
ja mam taki wzrok jakby mi ktoś zabił całą rodzinę. nic na to nie poradzę. również rzadko się uśmiecham. nie mam prawie żadnych znajomych, ale o dziwo mam chłopaka xD
Nie martw się, nie jesteś jedyna 😂
Jak byłam mała, pani na zebraniach mówiła mojej mamie ,że zabijam ją wzrokiem...
Chciałaś dobrze, a wyszło jak zwykle :D
Nie martw się, ciocia mi powiedziała, że mam wredny wyraz twarzy, zresztą nie tylko ona. :)
Zabójczy uśmiech!