Parę lat temu nad jeziorem licznie odwiedzanym przez urlopowiczów strasznie się upiłem i usnąłem w krzakach koło namiotu. Około południa wstałem lekko skacowany w poszukiwaniu wody, lecz to co zobaczyłem przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Moje bokserki wisiały na jednej z gałęzi, razem z resztą moich ubrań.
Znajomi wstali wcześnie i gdy tylko mnie znaleźli upitego w krzakach, postanowili mnie rozebrać. Tak oto pijany student spał sobie słodko nagi na polu namiotowym, ku uciesze znajomych i przechodzących ludzi.
Dodaj anonimowe wyznanie
"Około południa wstałem lekko skacowany w poszukiwaniu wody, lecz to co zobaczyłem przerosło moje najśmielsze oczekiwania." Myślałem, że jesteś zszokowany ilością wody a to było jezioro :')
Pjona! :D
No moim zdaniem troche slabo. Ale moze nie znam sie na zartach.
Ja jakbym przechodziła, to wcale nie byłabym taka ucieszona O.o
Znajomi zawsze wiedzą co zrobić, gdy kolega ma kaca. Swoją drogą, smutne jest to, że nikt Ci nie pomógł, coś w stylu "Czy nic Ci nie jest?" czy "Co się stało?".
Kiepski żart :)
Fajnych masz znajomych.Szczerze nie zazdroszczę
No bardzo zabawne.
z pewnością wszyscy byli niesamowicie zadowoleni, szczególnie rodziny z dziećmi :)
Zmień znajomych.
Było takie wyzwanie, że znajomi zdjęli strój kąpielowy jakiejś dziewczynie na plaży, ma ktoś może do niego link? :D