Moi rodzice porównują mnie co kuzynostwa czy dzieci znajomych – jak oni się ładnie zachowują, a jak ja, gdzie oni są (liceum/studia), a ja kończę zawodówkę i nie chcę robić matury. Na spotkaniach rodzinnych często jestem głównym obiektem wyśmiewania czy drwin ze strony całej rodziny. Nawet moja mama (bo tata cały czas za granicą pracuje) nie chce ze mną rozmawiać, uważa grę czy telewizor za coś ważniejszego, wyprasza mnie z salonu i w prosty mówi mi, że mam iść do siebie, bo nie chce słuchać mojego pierdolenia, jak minął mi dzień czy co się dzisiaj stało... To boli.
Dodaj anonimowe wyznanie
A na starość twoja matka będzie się zastanawiała, dlaczego jej dziecko nie chce z nią utrzymywać kontaktów.
To Ty zacznij porównywać ją, do ciotek wujków, majetniejszej sąsiadki zza płota
Najprawdopodobniejszą odpowiedzią na coś takiego byłoby "to się do nich wprowadź, jak tu Ci się coś nie podoba".
No i odpowiedź słuszna. Rodzice chyba mają prawo czegokolwiek wymagać, skoro utrzymują tyle lat bachora, a ten tutaj nawet minimum nie chce spełnić, np. podejść do głupiej matury, którą każdy jełop w dzisiejszych czasach zda. Kim autor chce w przyszłości zostać? Jak będą na niego patrzeć? Stara ma rację, że próbuje mu dać kopa w dupę, żeby się trochę ogarnął.
dertyp. Masz ból dupy że poszedł do zawodówki i nie chce matury?
Nie napisał mają to zawodówka. Ja mając firmę płacę chłopakom z zawodówki po 30-35 zł/h na rękę. Nie wymagam od innych matury, języka czy innych rzeczy na robić robotę. A nie zdziwię się gdy któryś z nich sam zasłuży firmę.
Dertyp. Akurat dzisiaj brakuje specjalistów po zawodówkach, i potem taki ,,jełop" zarabia kilka razy więcej niż inteligencik po studiach w jakiejś gównopracy.
Twoi rodzice zachowują się wrednie.
Ale w jednym ich rozumiem - dlaczego nie chcesz zrobić matury?
O ile nie masz genialnego pomysłu na własną firmę (a nawet wtedy też) dobrze jest mieć ten papier.
Bez matury blokujesz sobie drogę do dalszego rozwoju 🤷♀️ a im później tym ciężej zrobić.
Być może lepiej mieć ten papier, ale bez przesady, że nie można się bez niego rozwijać
Mi się matura do niczego nie przydała
No jeśli chcesz się dalej uczyć jest niezbędny. No i wiele razy słyszałam, że komuś odmówiono pracy/ lepszej pensji bo nie ma matury.
Nie mówię, że niemożliwe jest życie bez. Ale znacznie łatwiejsze i więcej się ma możliwości.
Nie wiem, czy tak dalej jest, ale po zawodówce chyba nie można podejść do matury.
Jeśli chcę się dalej uczyć? No nie, jest mnóstwo możliwości dokształcania, pierwsze z brzegu są szkoły dla dorosłych typu Cosinus, czy inny Żak.
Za parę lat, jak już skończysz zawodówkę, odbędziesz praktyki i będziesz miał faktyczny fach w ręku; sprawdź raz jeszcze jak sobie radzi kuzynostwo po studiach. Możesz się miło wtedy zaskoczyć 😉 A co do matki to cóż... Rodziny się nie wybieram. Niestety. Głowa do góry i rób swoje.
A ich pewnie boli, że cie utrzymują za swoje pieniadze, a nie chcesz nawet zrobić matury, co jest absolutnym standardem i czymś niezbędnym w dzisiejszym świecie. Podejrzewam, że się wstydzą i mają poczucie ogromnej porażki i rozczarowania. Nie masz nic lepszego do roboty w tym wieku- do nauki.
Standart, tak. Niezbędny? Niby do czego?
Do podbicia ego.
*(Nie dotyczy silnych osobowosci)
Pewnie jesteś kolejnym nudnym nastolatkiem bez ambicji ani niczego innego (pewnie tylko piwo, gry, przesiadywanie przed ekranem w głowie). Pomyśl, jeśli rzeczywiście tak jest, to w gruncie rzeczy matka chce dla ciebie dobrze, chce, byś się nieco ogarnął, może tylko sposób, jako wybrała nie jest najlepszy, ale nadal świadczy o tym, że chce cię do czegokolwiek zmotywować, więc nie ma cię tak całkowicie w dupie.
nic konkretnego ne podał. Może być zawodówka związana z czymś co mu się nigdy nie przyda a możne być coś konkretnego. Ja chłopakom po zawodówkach płacę 30-35 zł do łapy za robotę i nie mam zamiaru ich wypuścić.