Przez pierwsze 10 lat mojego życia myślałam, że po operacji lekarz na pamiątkę robi zdjęcie szwów i daje to zdjęcie pacjentom, żeby mogli pochwalić się szwami swoim znajomym. Miałam żal do babci, że poszła na zdjęcie szwów i nigdy mi tego zdjęcia nie pokazała, ale nie chciałam jej prosić, bo myślałam, że to na tyle intymne, że będzie się wstydzić.
Dodaj anonimowe wyznanie
Gotuję się na każdy dzień gdy wraz z mamą gotuję rosół.
Nie mogę przestać się śmiać
Ja kiedyś myślałem, że w drodze krzyżowej w stacji "zdjęcie z krzyża" chodzi o to że Pan Jezus robi sobie zdjęcie..
Ja mam ponad 30 lat, a niedawno zaliczyłam podobną pomyłkę, choć jakby odwrotnie. Moja koleżanka ze 2 wspominała, że była u wróżki na "zdjęciu aury". Byłam tak przekonana, że chodzi o coś w stylu ściągnięcia (pozbycia się) złej energii, że nawet się nie dopytywałam. Dopiero po jakimś czasie okazało się, że ta wróżka robi zdjęcia na których widać jakieś kolorowe chmury dookoła głowy/ ciała i na podstawie koloru ocenia jaką ma się aurę. Potrafiła też wypatrzeć, czy zmarli krewni się Tobą opiekują - też widać ich na tych fotografiach :)
Ha ha, pewnie ta wróżka wkręca ludzi w zwykłe zdjęcia kirlianowskie, pokazujące emisję elektromagnetyczną z organizmu...
A nie mówi się po prostu "sciągnięcie"?
To te zdjęcia trzeba jeszcze ściągnąć ?
Wydaje mi się, że chodziło o szwy.
Jeśli już to "wyciągnięcie"
Pamiętam jak byłam mała i miałam szwy po wyrwanym zębie. Kolejną wizytą miało być zdjęcie szwów i naprawdę myślałam, że zrobią zdjęcie 😆
Ja myslalam, że jak błyska (zaczynała się burza) to, że ktoś robi mi zdjęcia z fleszem.