#uc1W6

Opowiadań o kupie i gazach było tu już wiele, a ja mam wyznanie o brzydkim zapachu, który powstał w, jak by to powiedzieć, bardziej kulturalnych okolicznościach.

Babcia likwidowała mieszkanie po swoim zmarłym bracie, a moim wujecznym dziadku, czy jakoś tak. Wiedziała, że interesuję się historią regionu i zostawiła dla mnie trochę starych książek i dokumentów, a także różnych innych staroci. Spakowała wszystko do dużego kartonu, który odebrałem, jak pojechaliśmy na święta. Po powrocie do domu postawiłem karton koło kaloryfera, żeby się pozbyć ewentualnej wilgoci. Podczas urlopu miałem zamiar wszystko dokładnie przejrzeć.
Po kilku dniach w mieszkaniu pojawił się lekki zapach wskazujący, że ktoś tu ma problem z higieną osobistą. Ponieważ takie osoby tutaj nie bywały, dokładnie obszukałem wszystkie kąty. Do kartonu nie zajrzałem, bo zapach ten w żaden sposób nie kojarzył się z archiwaliami. Nie zajrzałem, ale po kilku dniach sytuacja (a raczej nasilający się zapach ) mnie do tego zmusiła. Co się okazało? Babcia w ostatniej chwili dołożyła mi do kartonu kilka pierogów, które miał wziąć wujek, ale strasznie się spieszył i w końcu nie wziął. Wiadomo, jak to jest w czasie pożegnania – kilka osób w przedpokoju, każdy nagle ma coś do powiedzenia, jakby nie mógł wcześniej. No i z tego wszystkiego babcia zapomniała mi powiedzieć o tych nieszczęsnych pierogach...
ExKrement Odpowiedz

Czy pani regularnie myje zęby? Tak , szczotkuję codziennie rano i wieczorem. A co , nam nieswieży oddech? Uhm... Jedno z nas musi pójść na piechotę !!!

AviSto Odpowiedz

[*] dla pierogów

Ambiwalentnie136

I wujaszka..

Dodaj anonimowe wyznanie