#uROkT
Kiedy miałam 12 lat, zaczęłam interesować się „tymi” sprawami. Kiedy samo dotykanie mi się znudziło i szukałam mocniejszych wrażeń, postanowiłam wykorzystać ogórka w wiadomy sposób.
Co kilka dni robiłam to z tym ogórkiem.
Co w tym anonimowego? Po mojej „skończonej robocie” owego ogórka odstawiałam do lodówki i ktoś go potem jadł.
Jak sobie teraz o tym pomyślę, to mi niedobrze.
I co, nie myłaś go i nikt nie wyczuł tego specyficznego zapachu?
Jest szansa, że domownicy jedli ogórki po ich wcześniejszym obraniu ze skóry ;)
Jest też szansa, że dwunastolatka, prawdopodobnie jeszcze nie miesiaczkująca po prostu nie wydziela zbyt intensywnego zapachu. Dodatkowo niska temperatura w lodówce neutralizuje trochę zapachy, a poza tym wystarczy, żeby ogórek leżał w tej lodówce obok czegoś o bardziej intensywnym zapachu i już naturalne zapachy autorki zostałyby zneutralizowane.
Nie miesiączkująca dziewczyna chyba jednak wydziela śluz, a o niego mi chodziło.
Przy okazji możliwe, że już u niej hormony buzowały, że przeszła do etapu penetracji na własną rękę.
Zgodzę się, że niska temperatura mogła niwelować zapachy.
Nawet jak wydziela, to nie jest to tak intensywne jak u dojrzałej kobiety :)