Mając 5 lat i chodząc do przedszkola, pewnego dnia zdarzyło się tak, iż musiałam usiąść przy stoliku, przy którym zwykle nie siedziałam. Był to stolik „popularniejszej” części grupy. Podczas jedzenia obiadu nie zwracałam większej uwagi na rozmowy prowadzone przez moich rówieśników, jednak w pewnym momencie kątem oka zauważyłam, że coś się szykuje. Podniosłam głowę, spojrzałam przed siebie i zobaczyłam członka kolegi z klasy. Po jakiejś sekundzie jak gdyby nic wróciłam do jedzenia rosołu.
Dodaj anonimowe wyznanie
No i fajnie. A dzis masz 30lat i ciągle sie brandzlujesz do tego wspomnienia.
"zobaczyłam członka kolegi z klasy"
Od kiedy w przedszkolu są klasy? 🤔
To była wyzwolona a członka pokazał jej Umbriak.
Od kiedy 5-lalki dzielą się wedle "popularności"?
Małe dzieci generalnie traktują się równo.
Nie wszyscy mogą się lubieć, ale nie z takiego powodu.