#Mijut
Następnych kilka dni SMS-owaliśmy i dowiedziałam się kilku smaczków, bo przez alkohol pamiętałam piąte przez dziesiąte, a on przecież był trzeźwy.
Pod moim domem staliśmy kilka godzin.
Musieliśmy też całować się dość agresywnie, bo oniemiałam, jak spojrzałam w lustro, miałam wielkiego siniaka na twarzy, szyi i jakieś malinki. No cóż, przeszłam szybki kurs internetowy, jak zakryć makijażem siniaki i polubiłam się ze swetrami z golfem. Na szczęście nikt nic nie zauważył, oprócz przyjaciółki, której sama to pokazałam.
Okazało się też, że chłopak jest kilka lat ode mnie młodszy i jest właściwie w związku z dziewczyną, która, tak jak ja, jest od niego starsza i na dodatek zostawiła dla niego męża. Nie spotkaliśmy się już drugi raz, chociaż miałam ochotę, bo w jakiś sposób romans wydał mi się mocno kuszący, aczkolwiek dobrze, że tak się nie stało, bo z drugiej strony żal mi jego dziewczyny, chociaż on sam traktował ten związek raczej luźno, a ona chyba już chciała zakładać z nim rodzinę. Taka trochę tania moda na sukces i do teraz mi wstyd.
Spoko, wyzwoliłaś sie. Tak trzymaj. Kierowca tez wyzwolony, strasznie mi sie podoba ze leci na dwa fronty, a jego kobieta zostawiła dla niego męża. Tak trzeba żyć.
To byłby otwarty związek, znowu ta katolska zaściankowość wszystko zepsuła. Nie to co w postępowym islamie, tam jak zobaczysz kostkę dziewoi to od razu masz spust, bo nic innego nie zobaczysz i musisz kozę wyrvchać.