#u6o8g
Kolka lat temu byłam uzależniona dosłownie od obgryzania skórek. Uwielbiałam te twarde już skórki, które są z boku paznokcia, odgryzać i gryźć między zębami.
Kiedy brakowało ich na dłoniach, obgryzałam skórki przy paznokciach od stóp. Tam było dużo twardych skórek, którymi się bawiłam w buzi.
Już tego nie robię.
Też czasem obgryzam skórki (tylko te na dłoniach) i czuję się z tym dobrze.
Też tak kiedyś robiłam.
Ehh,kogo ja oszukuję,nadal czasem robię. 🤣
Ja jak już ani u palców u dłoni czy u stóp nie ma tych skórek to biorę cążki do paznokci i wycinam skórę ze stop.
Obrzydliwe, ale czytając to i wyobrażając sobie czuję także ból
Gratuluję giętkości.
Czytałam tu bardziej obrzydliwe historie. Już sobie tak nie schlebiaj.
Też tak robiłam dopóki nie wyskoczyła mi brodawka na palcu. Od prawie roku nie ruszyłam skórki z obawą, że się przeniesie.
Ja się brzydzę buzią dotknąć stopy, więc obrywam skórki pęsetą. Czasami zdarzy mi się odgryźć te u rąk, ale wolę pęsetę.
Oberwane skórki mają taką przewagę nad obgryzionymi, że nic odstającego nie zostaje i nie wkurza. Za to minusem jest chodzenie ciągle w plastach na palcach :(
Masz obrzydliwe stopy? Współczuję.
nie robisz :)