#u68Fu
Pewnego wieczoru postanowiłam, że przebiegnę się jakieś 3 km. Akurat wtedy pierwszy raz psa ze mną nie było. Chłodny wieczór, duże słuchawki na uszach, adidasy i w drogę. Podczas biegu słuchawki się zepsuły tak, że grały tylko na jedno ucho. Myślę: „no trudno, może naprawię w domu”. Kiedy już miałam jakieś 500 m do domu, szłam sobie szybkim tempem, bo jednak troszkę się zmachałam przy tym wysiłku fizycznym.
Było już całkowicie ciemno, półksiężyc schował się gdzieś za chmurami. Nagle za mną zatrzymuje się jakiś samochód, niezbyt się tym przejęłam, jednak po chwili usłyszałam trzask zamykanych drzwi (całe szczęście muzyka nie grała w jednym uchu). Odwracam się i zobaczyłam zarys wysokiego, umięśnionego faceta, który biegł w moją stronę. Był jakieś 20 m ode mnie.
Dostałam takiego kopa, że z takim tempem spokojnie wygrałabym mistrzostwa. Do domu dobiegłam w jakąś minutę. Siedziałam na schodach i przez 15 min nie mogłam złapać oddechu, miałam wrażenie, że w płucach mam lód. Po analizie całego zdarzenia przypomniałam sobie, że ten sam samochód mijał mnie kilka razy, czasem już zwalniał, ale jednak nadjeżdżało inne auto. Gdyby facet zaczął mnie gonić wcześniej, jedynym ratunkiem byłoby uciekać do rzeki, bo nie dałabym rady takim tempem biec ponad 1 km.
Efekt: tygodniowe wrażenie, że ten koleś nocą stoi przed moim domem i mnie obserwuje, przeziębienie, nerwowość. I ludzie się dziwią, że zawsze mam nóż przy sobie...
Nóż ktoś łatwo może Ci wyrwać i użyć przeciwko Tobie. Lepiej kupić gaz pieprzowy, paralizator, taser albo pistolet na gumowe kule. Chyba że potrafisz walczyć na noże :p
I do tego trzeba mieć odwagę użyć tego noża...gaz i paralizator najlepsze dla kobiety.
Nóż jest kiepski, bo żeby go użyć trzeba się mocno zbliżyć do napastnika. Gaz pieprzowy jest znacznie lepszy, bo pozwala na atak (z niewielkiego, bo niewielkiego), ale jednak dystansu. No i gazu może użyć każdy, a ranienie nożem wymaga siły fizycznej.
Polecam siekierę
Ja podróżuje z gazem.
Gaz jest o tyle fajny, że można go łatwo ukryć, ja np. wracając wieczorami mam mały schowany w rękawie. Straszaki wyglądające jak prawdziwy pistolet też są dobre, choć droższe.
Mycha, śmiej się, ale koledzy wracali kiedyś z konwentu. Zaczepili ich dresiarze, którzy następnie szybko uciekali, gdy trójka wyjęła spod płaszczy miecze, a czwarty topór, akurat się wtedy bawili w średniowiecze xD
No i że większość tanich gazów jest po prostu słaba i nie można ich użyć w każdej pozycji. Paralizator jest chyba nielegalny?
Najlepsza opcja to chyba porządny gaz jednak + kurs samoobrony (jeśli coś takiego gdzieś jest...u mnie niestety nie).
Paralizatory w Polsce są jak najbardziej legalne
Ale i tak najbardziej polecam Krav Magę :D
Kursów samoobrony, czy nawet szkół samoobrony jest sporo. Nierzadko są prowadzone przez dobrych fachowców i można się naprawdę sporo nauczyć. :)
Osobiście bardzo polecam- z takiego kilkunastogodzinnego kursu można naprawdę bardzo dużo wynieść. :) Choć wiadomo- im więcej czasu się temu poświęci tym lepiej.
Szczerze mówiąc to uważam, że takie kursy powinny być organizowane w szkołach. Cóż znaczy jeden weekend i kilkadziesiąt złotych w sytuacji, gdy Twoje życie i zdrowie jest zagrożone? Jeśli ktoś się zastanawia czy warto się przeszkolić z samoobrony, to mogę z własnego doświadczenia powiedzieć, że warto. :)
@kapelusz to zmieczami wygrało 😂 nie pamiętam kiedy się tak śmiałam z wyznania/komentarza 👏👏😂
Matko. Chyba zacznę nosić przy sobie jakąś broń. Tyle tu o gwałtach i porwaniach, brrr. Też często biegam z psem.
Niestety jeśli napastnik jest "uzbrojony", a co gorsze nie jest sam to pies na niewiele się zda. Słyszałam o dziewczynie napadniętej przez gościa z siekierą. Pies odpadł z gry jako pierwszy, mimo że był duży
Kurcze, teraz to już w ogóle boję się z domu wychodzić. Pytanie czym się więc bronić? Siekierą?
Ale fajnie być zgwalcona. I przyjemność masz, a i w Niebie Pan Bóg wynagrodzi
W tym państwie jeszcze by was skazali za nadużycie obrony własnej ;-;
Gaz pieprzowy też dobra rzecz, tylko uważać w wietrzne dni, żeby nie rozbroić siebie zamiast przeciwnika. No i zadziała też na agresywnego psa, który może wyskoczyć z czyjejś posesji, bo i takie wypadki zdarzają się na obrzeżach miasta czy wsiach :/ Poza tym lepiej wybiec np o 18, kiedy jeszcze są ludzie na ulicach niż o 20 i znaleźć sobie jakiegoś kompana. Swego czasu zaciągałam tatę, on jechał powoli na rowerku, ja biegłam obok.
moze to dziwne, ale czy nie byloby dobrym sposobem biegac w luznych dresach i czysm w kapturze? by zamaskawalo kobiece kształty, i w sumie by ciezko rozpoznac czy chlopak czy dziewczyna?
Ale nie tylko na kobiety napadają wieczorami. Na panów biegaczy też potrafią polować, bo zazwyczaj są sami, już zmachani, telefonik przy sobie... Łatwy łup
Ja latalam do liceum z nożem w torbie xD (miałam zawsze drogę przez cmentarz) . Rada dla zapominalskich - ZAWSZE sprawdzamy torebkę przed zabraniem jej na studniówkę. ... Powiem tak; Ochroniarz się zdziwił :D
Nigdy więcej nie czytam wyznania o bieganiu. Później sama boję się biegać i nici z odchudzania :(
Moja mama kiedyś biegała wieczorami i również zauważyła, że codziennie mija ją ten sam samochód. Pewnego wieczoru czekał na nią na jednej krzyżówce. Więcej nie poszła biegać, jedynie raz wybrała się na spacer, ale z tatą i niedawno kupiła owczarka niemieckiego. ;) Zacznie zdrowe życie jak pies dorośnie :D
Ja zawsze chodzę z gazem pieprzowym. No i w sumie raz już się przydał, ale to trochę inna historia...
Opowiedz ją :)
Ok, ale zanim trafi na anonimowe może trochę czasu minąć...;) Tylko to sytuacja inna, bardziej o dzikich zwierzętach atakujących inne bezbronne zwierzęta...Tak w bardzo dużym skrócie.
Ja niedawno wracając z psem ze spaceru (oczywiście słuchawki w uszach) znienacka odwrocilam się A za mną stał mężczyzna z psem dodam że mieszkam na wsi, było ciemno i dosłownie przez przypadek podswietlilam go telefonem. Uciekalam szybciej niż tam doszłam.
Kolejny świr.
Dostrzegaj plusy, masz motywację, której wielu osobom brakuje :D
Moja wizja tego bylaby taka a propo noza:) podchodzi do Cb jakis zbok a Ty krzyczysz " no zbliz sie tylko " i wyciagasz noz do ziemniakow ,taka skrobaczka czy jakos tak :) haha
I tak podziwiam cię, że nie bałaś się wcześniej biegając po ciemku. 😲
Nie wiem, czy to jest powód do podziwu, dla mnie to brak wyobraźni i nieodpowiedzialnosc biegać samotnie w ciemności
I to jeszcze w słuchawkach...