#u4cZF

Z moim mężem jestem od ponad dziesięciu lat. Wszystko zawsze się dobrze układało. Kilka lat temu przeprowadziliśmy się do własnego domu. Było wspaniale. Mąż musiał jednak coraz więcej pracować, ja wychowywałam nasze kilkuletnie dzieci. Ponieważ żyliśmy w nowym otoczeniu daleko od rodziny, szukałam i nawiązałam wiele nowych znajomości. Bardzo się cieszyłam, jak w sąsiedztwie wprowadziła się rodzina taka jak my. Nasze dzieci bawiły się często razem. Po jakimś czasie, trochę niepostrzeżenie, zaprzyjaźniłam się z mężem sąsiadki. Był wykształcony i komunikatywny i często rozmawialiśmy, gdy wracał z pracy. Mój mąż z powodu problemów finansowych firmy, w której pracował, coraz częściej wracał późno. Wieczorami opowiadał o swoich problemach, ja tylko udawałam, że słuchałam. Po jakimś czasie przestaliśmy wspólnie siadać do stołu. Przestało mnie interesować, kiedy wracał do domu. Wyobrażałam sobie, jak byłoby fajnie żyć z nowym znajomym z sąsiedztwa.
Mąż bliski załamania nerwowego zmienił prace na mniej płatną. Z powodu kredytu było dużo ciężej z opłaceniem wszystkich rachunków. Nie chciałam jeszcze iść do pracy, bo dzieci były małe. Opamiętałam się, dopiero gdy rodzina z sąsiedztwa się wyprowadziła. Jak się później okazało, mój nowy znajomy pozostawił swoją rodzinę dla dużo młodszej koleżanki z pracy. Ja zostałam z moją rozpadającą się rodziną. Czułam się strasznie, że emocjonalnie zdradziłam męża. Udało mi się szybko „odbudować” rodzinę, jednak straciłam zupełnie szacunek dla samej siebie. Dopiero jak wyrzuciłam wszystko z siebie i opowiedziałam mężowi o mojej emocjonalnej zdradzie, byłam w stanie normalnie żyć. Mąż opowiedział, jak czuł się w tym czasie samotny i chciał się wtedy wyprowadzić. 
Niekiedy trzeba wszystko wyrzucić z siebie, aby nie stracić szacunku do samego siebie…
TakaOna100 Odpowiedz

Poza tą emocjonalną zdradą to widać brak szacunku do męża. Wiele kobiet pracuje, mając małe dzieci, a Ty postanowiłaś być w domu chociaż mąż zajeżdżał się od rana do wieczora i jeszcze nie potrafiłaś go wesprzeć. Bardzo mu współczuję

NAUS Odpowiedz

Czułaś się strasznie, bo uciekła Ci wizja romansu, potencjalny bolec wybrał młodszą, a nie dlatego, że zdradziłaś męża. Zostałaś więc w miejscu, które zaniedbałaś, już bez perspektyw zmiany na coś bardziej ekscytującego, innymi słowy gdy nie miałaś już alternatywy, to nagle zaczęło Ci się chcieć odbudowywać to, co zaniedbałaś.

Nie dziwię się, że straciłaś szacunek do siebie, ale rozbawiła mnie trochę końcówka, w której rzekomo go odzyskałaś. Unikam zazwyczaj bezpośredniego jebania ludzi na tej stronie, ale czuję do Ciebie tak duże obrzydzenie, że nie udało mi się powstrzymać.

Dragomir Odpowiedz

Mało brakowało a byś się wyzwoliłaa. Może następnym razem się uda :)

Dodaj anonimowe wyznanie