Chodzę do jednego z wyżej sytuujących się w rankingach liceum w Warszawie, od czwartej klasy podstawówki nieprzerwanie otrzymuję świadectwa z czerwonym paskiem, uczę się czterech języków obcych (angielski, rosyjski, francuski, niemiecki), przy czym zdecydowałam zawiesić kontynuację chodzenia na dodatkowy francuski, ze względu na i tak już dużą ilość zajęć dodatkowych oraz na rzecz posiadania jakiegokolwiek życia (w końcu 17 lat ma się tylko raz).
Dziś dowiedziała się o tym mama. Popatrzyła na mnie wzburzona, oświadczyła, że właśnie przez swoje lenistwo marnuję lata pracy, westchnęła i rzuciła: „Skończysz teraz na kasie albo w jakimś fast foodzie”...
Dziękuję, mamo, nie mam pytań.
Dodaj anonimowe wyznanie
Zawsze bawiło mnie jak ktoś szczycił się faktem ukończenia dobrego liceum, albo najlepszego liceum w mieście, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie w dalszym życiu.
bo za dzieciaka zostaliśmy okłamani, że pracodawcy na to patrzą
Pracodawca ma to gdzieś, ale wyższe wymagania to wyższy poziom na start kiedy idziesz na studia, a to może przełożyć się na wybór lepszej uczelni, lepszego kierunku studiów a to już jak najbardziej ma znaczenie w życiu zawodowym.
Ja wiem, że ci wmawiają, że oceny w szkole mają znaczenie. Nie mają, nie w prawdziwym życiu. Języki oczywiście zawsze dobrze znać, ale w szkole się ich dostatecznie nie nauczysz (znam biegle 3 i mogę cię zapewnić, że nikt nie używa takiego języka jak się uczy w szkole). Tylko studia będą miały jakiekolwiek znaczenie w twojej karierze. Być może. Zależy co chcesz robić
Spytaj matki iloma językami obcymi potrafi się porozumieć. Jeśli mniej niż Ty, to zapytaj czemu sama nie zapisze się na jakiś dodatkowy, bo skoro wymaga tego od Ciebie to sama powinna przejść tę samą drogę wcześniej. I czy ona pracuje na kasie albo w fast foodzie?
Zawsze mnie rozbraja "bo skończysz na kasie albo w sklepie". Nie wiem, czy osoby, które posługują się takimi poglądami, zdają sobie sprawę, dzięki komu mają pełne półki sklepowe i mogą szybko zrobić zakupy. Szacunek przede wszystkim, bo dzięki pracownikom sklepu można wejść o 7.40 i szybko kupić coś na śniadanie. Jeżeli słyszę w sklepie teksty typu "bo skończysz na kasie", to reaguję. Was zachęcam do tego samego. Jestem wdzięczny pracownikom sklepów, bo dzięki nim zyskuję czas, a moje życie jest łatwiejsze.
Każdy wiek/dzień/tydzień/miesiąc/rok ma się tylko raz ;)
zero albo jeden. co za matka wstrętna
Tylko niby czemu to marynuje lata pracy? Jeśli czasem będziesz dobowy sobie robić powtórkę - wiele nie stracisz, a dużo zyskasz
Też nie wiem czemu marynować lata pracy. Jak już marynować to moim zdaniem lepiej ogórki.
I tak skończysz w jakimś fast foodzie albo Biedronce. Masę znam takich kujonów albo osoby po studiach, które mimo wszystko tak skończyły.
A co, najpierw byłeś z nimi w klasie a teraz w pracy, i stąd ich znasz?