#tMLe0
Około trzy tygodnie temu byłam w odwiedzinach w zakładzie karnym. Po tym, jak dowiedziałam się, że nie znajduję się na liście najbliższych osób, którą wypisywał on, a co za tym idzie, nie mogę wejść się z nim spotkać, coś we mnie pękło. Popłakałam się, zanim zdążyłam odejść od bramy. Nie wiem kiedy stamtąd wyjdzie, ale postanowiłam nie wybaczać tym razem. Nie szukać dla niego usprawiedliwień za to, co nam robił i za to, że cały czas ma nas gdzieś.
I dobrze. On Ciebie skreślił, pora, byś Ty skreśliła jego. Będzie trudno, bo to rodzic, ale możesz żyć normalnie bez niego.
Wybaczanie to coś zupełnie innego. Wybacz ojcu, bo to uwolni Ciebie od skutków złości, zawiści i nienawiści (a są to konkretne skutki somatyczne). Jednocześnie nie musisz mu mówić o wybaczeniu ani szukać z nim kontaktu. Dopiero gdy przyjdzie (o ile to zrobi) i świadom swoich błędów poprosi o wybaczenie powiesz mu, że zrobiłaś to dawno temu. Ale Ty wybacz już teraz, dla siebie samej i swojego przyszłego życia.
A reszta komentarzy gdzie???
Ktoś się przestraszył sam z siebie? Czy lekuchno mu dopomożono?
on nie trafil za kraty bez powodu, znety dlugoletnie to nie jest cos, co nalezy wybaczac
teraz to zadbajcie o siebie i zalatwcie sobie zakaz zblizania sie do was i mieszkania zanim wyjdzie
i pilnujcie, by ten zakaz przedluzac
No i bardzo dobrze. Dając pijakowi kolejne szanse ciągniesz się na dno
Alkoholizm jest chorobą, ale jeśli jej nie leczysz, nie walczysz z jej skutkami to odpowiedzialność ciąży na chorym.
Nic dziwnego. Na pierwszym miejscu jest butelka, potem koledzy a rodzina to może gdzieś tam na trzecim planie.
O, widzę, że jednak jest na stronie cenzura. Przykre, że nie można już nawet mieć odmiennego zdania, bo ci komentarze usuną...
Nie chodzi o odmienne "zdanie", tylko o twoją nienawiść do wszystkiego i wszystkich. I tak mała strata, bo twoje poglądy nikogo nie interesują.