#tJRgY
Dlaczego? Bo raz, jeden raz, zdarzył mi się wypadek... który nie był z mojej winy. Nawet w samochodzie mnie wtedy nie było, bo pijany kierowca wjechał na parking i uderzył w mój samochód.
Jakby tego było mało, mój były w ciągu miesiąca pięć razy puknął swe nowe auto. Ale to ja jestem złym kierowcą.
Też byłam w takim związku. Wystarczyło jedno małe potknięcie żeby mój były wyrobił o mnie opinię na całe lata... Dobrze, że to ex bo psychika siada w takim związku
Spoko, mój były przeżywał, że go za każdym razem upominam, jak prowadzi mój samochód. Wiesz, hasła pokroju "za bardzo zjeżdżasz do prawej, zaraz zaliczysz krawężnik", "stój, bo uderzysz w murek", itp. Pod koniec związku, gdy byłam już na etapie, że nie chciało mi się nawet zwracać mu uwagi ciągle na te same rzeczy, raz pozwoliłam mu prowadzić i odpuściłam uwagi. Został mi po tym zdarzeniu pęknięty grill i uszkodzony lakier wokół. Ale przez 6 lat związku to ja byłam zła, bo zwracałam mu uwagę ;)
Mi tak mój ojciec zawsze zrzędził i dawał tego typu rady, ale tylko mnie tym wkurzał. I raz mnie tak zagotował tymi uwagami, że nie skupiłam się, że tym razem siedzę w innym samochodzie i że wsteczny w nim wrzuca się w drugą stronę... Wrzuciłam zamiast tego jedynkę i ruszyłam prosto w płot. W końcu zamknął gębę.
Oj tak, faceci zawsze podcinają nam skrzydła. Pamiętam jak w dniu 18 urodzin mój ex groził mi, że jak założę onlyfansa to mnie rzuci. Gadał, że nie zarobię na tym ani grosza, a dziś to on bierze chwilówki na spłatę innych chwilówek
I do końca życia będziesz to przeżywać???