#tGOtD
Gdy byłam dzieckiem, moja mama i babcia czyściły sobie wsuwkami uszy. Bez przerwy znajdowałam w przeróżnych miejscach te wsuwki z zaschniętą woskowiną uszną. Zostawiały je wszędzie - na stole w kuchni, na wannie w łazience, na kanapie w salonie, a ja miałam odruch wymiotny, gdy na nie natrafiałam.
Pamiętam, gdy raz mama mnie czesała i założyła mi na głowę wsuwki, a gdy później je zdjęłam, okazało się, że to były te brudne, a we włosach został mi wosk. Myłam później włosy trzy razy. Do dziś brzydzą mnie one tak bardzo, że nie mogę patrzeć nawet na te czyste w sklepie.
Obrzydliwe zachowanie. Mogły sobie czyścić nawet nożem ale zostawiać wszędzie te usyfione od wosku wsuwki to już przegięcie.
i wkladac je dziecku we wlosy bez czyszczenia, fuj
Aż dziwne, że sobie żadna nie przebiła błony bębenkowej
Mój ojciec czyścił sobie uszy kluczykiem od auta (!) i zrobił sobie tym jakąś tam krzywdę, nie pamiętam dokładnie jaką. W każdym razie,nic go to nie nauczyło, bo teraz sam "przepłukuje" sobie te nieszczęsne uszy. Nie mam pojęcia, jak nazywa się ta czynność, wstrzykuje sobie wodę,tak jak robił mu laryngolog. Z tą różnicą, że laryngolog, w przeciwieństwie do mojego staruszka,ma o tym jakiekolwiek pojęcie.
Nie musiały wkładać bardzo głęboko.
Nie jestem z tego dumna, ale sama czyszczę uszy różnymi takimi, bo te wszystkie spreje nie dość że nie działają, to zatykają mi uszy.
Odpowiednio odkażona wsuwka, delikatnie wsunięta i nie pchana nie wiadomo jak daleko, krzywdy nie zrobi
Jeśli obie rodziły to chyba już nie miały błony.
Mnie to nie dziwi biorąc pod uwagę fakt, że wielu ludzi używa patyczków kosmetycznych do czyszczenia sobie uszu nie robiąc sobie krzywdy
@ToTylkoJa90
Akurat płukanie uszu jest zalecane nawet w domu, o ile nie są całkowicie zatkane.
@Ookami mam to samo.. Żadne spreye nie działają ale pomogła parafina ! Poczytaj, zapoznaj się ;)
@Ookami bo patyczki do uszu są zbyt mainstreamowe, nie?
@zurawinka Pałeczka ma większą końcówkę i łatwiej wepchnąć cokolwiek jest w uchu do środka. Wsuwka nie dość że jest mniejsza to ma okrągłą końcówkę, którą można zagarnąć wydzielinę. A przynajmniej dla mnie tak jest
Mój ojciec robi dokładnie to samo. Potem ja te nieszczęsne wsuwki, niczego nie świadoma, biorę do ręki. Raz nawet o mało nie włożyłam do buzi, bo czasami tak sobie pomagam je otworzyć (dziewczyny wiedzą o czym mówię). Mówienie mu że to obrzydliwe i żeby tego nie robił a poza tym to moje rzeczy nie poskutkowały...
Aż miałam odruch wymiotny samego czytania o tym. Nawet nie mogę sobie wyobrazić jak czuła się autorka doświadczając tego na własnej skórze.
Moja babcia też tak czyści uszy bleee
O boże Same...