Moja historia wydarzyła się kilka lat temu, kiedy to podczas uprawiania seksu mój mąż sięgnął po prezerwatywy, wyjął z opakowania, wziął jedną, a resztę odłożył na poduszkę. Kiedy było już po wszystkim, szybko się ubraliśmy (bo lada moment dzieci miały wrócić ze szkoły). Mąż zaczął szukać gumek, których jeszcze nie zużyliśmy, żeby je schować. No i nigdzie ich nie ma, przepadły jak kamień w wodę. Przeszukaliśmy pościel, okolice przy łóżku, nawet łóżko odstawiliśmy. Zaczęliśmy się nawzajem obwiniać, że pewnie to drugie wzięło gdzieś odruchowo, ale nie nigdzie nie ma. Dziwne, niewyjaśnione zjawisko.
I teraz anonimowa część wyznania.
Gumki odnalazły się wieczorem, były przyklejone do moich pleców. Chodziłam z nimi prawie cały dzień. Dobrze, że mi nigdzie wcześniej nie wypadły. Dodam tylko, że tego dnia dużo przebywałam z ludźmi.
Dodaj anonimowe wyznanie
mogłaś jeszcze zgubić na ulicy i podnoszący z tyłu gość mógłby zapytać
- przepraszam bardzo, pani to tylko zgubiła czy zaprasza?
😂😂😂😂😂
Co ja właśnie przeczytałam...
U nas w pracy (w knajpie) kiedyś klientowi wypadła gumka. I to jeszcze w takim jadowicie czerwonym opakowaniu. Koleś siedzi przy stole, zagadany z dziewczyną, a nieszczęsna prezerwatywa koło jego nogi, jak wyrzut sumienia. Personel nie wiedział jak mu to podać albo dać do zrozumienia, żeby podniósł, a żeby go nie zawstydzić. To kumpel (kelner) stanął na linii wzroku faceta, syknął cichutko "pst, pst" a jak ten popatrzył na niego, to wykonał gest dłonią jakby niezobowiązująco pocierał czoło i palcem pokazał podłogę. Facet podniósł zgubę, a co najlepsze, że dziewczyna, z którą rozmawiał nawet się nie zorientowała o co chodzi.
hahahaha xD Śmiechłam xD Mi kiedyś prezerwatywa wypadła z portfela przy kasie. Kasjerka mnie obczaiła, jakbym tam co najmniej kokainę trzymała w tym portfelu, bo przecież kobiecie to nie można seksu uprawiać, a już gumki przy sobie nosić to w ogóle!
Miałam identyczną sytuację, kupiłam jedną na 18. urodziny koleżanki, wsadzilam do portfela, a później szukałam drobniakow wysypujac wszystko na ladę... mina kasjerki i klientów- bezcenna :D
Przynajmniej przez cały dzień byłeś zabezpieczona.
Jakoś nie wierze ze nikt nie ,zauważył
Pewnie utknęła między zwałami :)
ale to ich nie czulas? nie uwieraly cie?
musialas miec ciasna bluzke, ze nie odpadly...
Tak, czuła je i ją uwierały, dlatego zauważyła je dopiero wieczorem. Logiczne,nie?
Dobrze że nie wypadły jak ksiądz przyszedł po kolędzie bo by się musiał zrobić cały czerwony i udawać że nie wie co to jest. A tak w ogóle to chyba każdy prezerwatyw powinien mieć opakowanie żeby było wiadomo że nikt go nie uszkodził.
nie, ksiądz nie powinien udawać, że nie wie o istnieniu seksu, tylko powinien sam go nie uprawiać. o ile nie popieram celibatu, to wiem, na czym on polega.
Celibat nie polega tylko na powstrzymaniu się od uprawiania seksu. Techniczny szczegół, z resztą się zgadzam.
"każdy prezerwatyw"