#t7zSQ
Z mojej strony nie czuję nic i nie mam zamiaru mieć nic do czynienia z tym człowiekiem.
Od naszych wspólnych znajomych wiem, że jego żona ma bzika na moim punkcie, ciągle o mnie wypytuje i robi mu dziwne sceny zazdrości.
Ostatnio płakała kilka tygodni, bo urodziła córkę w dniu moich urodzin...
Szczerze mówiąc widzę, że tam w ogóle niezła ekipa. Nie dość, że ta żona exa szaleje to Twoi znajomi nie wiadomo po co Ci opowiadają te historie. Minęły 2 lata, weź im powiedź, że Cię to nie interesuje, bo takie życie zyciem exa po 2 latach to nie ejst zdrowe dla Ciebie. Serio, co Cię obchodzi jak mu się w małżeństwie układa i co robi jego żona? Nie Twój cyrk, nie Twoje małpy.
Skąd ona wie kiedy masz urodziny? I w ogóle jak to możliwe, że dwa lata po rozstaniu oni już są po ślubie i mają dziecko? Rozumiem, że nie ma co przeciągać takich rzeczy, ale tutaj o ile nie było wpadki, która zaważyła o dalszych losach tego związku, to musiał być splot samych przyspieszonych zdarzeń - od razu po rozstaniu znalazł dziewczynę, od razu się oświadczyli, wzięli szybszy ślub niż zwykle (zwykle trochę się czeka, planuje), od razu zaczęli się starać o dziecko itp.
Słyszałam, że jeśli ktoś długo siedział w jednym zwiazku w stagnacji, to dosyć często się zdarza, że po rozstaniu bardzo szybko ludzie układają sobie życie i są szczęśliwi. Może wynika to z tego, że wychodzą z tego związku bardziej świadomi czego chcą albo właśnie czego nie chcą. Natomiast tutaj obawy żony tego gościa pewnie nie biorą się znikąd, a skoro autorka nie wykazuje nim zainteresowania i nie chce mieć nic wspólnego, to zapewne niepokojące sygnały są po jego stronie, czyli być może eks nie wyleczył się z autorki.
Też to słyszałam i o tym myślałam, czemu tak jest. I ja bardziej skłaniam się w tym kierunku, że w takim związku w stagnacji te niespełnione pragnienia (o dziecku, małżeństwie, przeprowadzce) już tak urastają, są tak palące, już cały plan jest w głowie, a wydaje się, że tylko ta druga osoba jest przeszkodą. I kiedy przeszkoda znika i pojawia się impuls w postaci nowego związku, to te wszystkie pragnienia nagle zaczynamy realizować.
Tylko 3 letniego związku bym nie nazwała jakoś szczególnie długim
Pewnie w jakimś stopniu oba te powody za tym stoją. Ale fakt, że trzy lata to się nie wydaje jakoś super długo. Mam wrażenie, że to bardziej dotyczy związków trwających 5+ lat
Zawsze to mogła być wpadka i od razu szybki ślub.