#t522A
Zrozumcie, że wasze pragnienie posiadania dziewczyny jest napędzane popędem seksualnym, filmami, książkami i serialami oraz brakiem odpowiedniej miłości ze strony rodziców, którą chcecie kompensować miłością dziewczyny co nigdy się nie powiedzie. Zrozumcie do k... nędzy, że facet nie po to istnieje, aby mieć kobietę, ale żeby być facetem i robić to, co facet powinien robić. Dbaj o ciało, rób to co Cię fascynuje, zarabiaj na tym hajs, naucz się panować nad sobą, szanuj siebie między innymi przez to, że poskromiłeś samego siebie.
Pomagaj innym na ile możesz. Jak będziecie tak robili, laski będą się garnęły do Was same. I pamiętajcie, nie szukacie drogi, na której znajdziecie swoją połówkę, to wy musicie iść własną drogą i przygarnąć połówkę, która chcę do Was dołączyć i iść na tej drodze nie przeszkadzając wam i nie powalając na ziemię. Oczywiście pytanie dlaczego w ogóle wpuszczać kobietę do swojego życia. Będzie wam gadała, próbowała zmienić, poukładać wszytko po swojemu, będzie narzekać, pokazywać humory, manipulować, zrzędzić itd. Więc po co? Seks? To wystarczą dziewczyny w klubie. Dzieci? Jeśli to twoje marzenie i spełnienie to proszę bardzo. Ale jedno jest pewne, człowiek potrzebuje bliskiej osoby, potrzebuje prawdziwej miłości, potrzebuje dostrzegać świat oczami kobiety, doskonali się mieszkając z nią.
Jeśli jednak weźmiesz kogokolwiek do życia, tylko dlatego że ta osoba Cię chce, a nie dlatego, że to ta właściwa pod każdym względem to będziesz miał przejebane. Zatem zadbaj o siebie, idź swoją drogą i jeśli wpuszczasz kogoś do życia to tylko dlatego, że jesteś pewien, że je ulepszy, a nie spieprzy.
To dotyczy w takim samym stopniu kobiet i mężczyzn. Każdy powinien mieć swoje życie, jakieś zainteresowania, chęć poszerzania horyzontów, a nie żyć tylko tym, by złapać kogoś do związku.
Pragnienie posiadania partnera jest wpisane w ludzką naturę. Tak było odkąd nasz gatunek istnieje
Nie każdy ma taką potrzebę. Ja byłam w jednym związku, bo akurat tak się trafiło, ale teraz jestem sama i nie brakuje mi faceta.
Może należysz do osób aseksualnych lub o niskim libido.
Pragnienie posiadania partnera to cos wiecej niz pragnienie posiadania partnera seksualnego. Choc oczywiscie jest to rowniez bardzo wazne. Ludzie sa istotami, ktore zasadniczo nie sa w stanie egzystowac samodzielnie. Swietnym przykladem jest Wilson w filmie Cost Away. Bez niego protagonista przestalby byc czlowiekiem. Negatywnym efektem (ubocznym?) sa zwiazki w ktorych jedna ze stron "wysysa" druga strone, ktora na to pozwala/akceptuje. Trudno nawet powiedziec dlaczego.
Gdy byłam w związku lubiłam fizyczną bliskość, poza tym podobają mi się faceci, więc nie mogę być aseksualna.
O nie, Redpill nawet tutaj. Czerwona zaraza w nowoczesnym wydaniu.
Redpill, czyli żyj po swojemu, ale jedynie w taki sposób, żeby się podobać kobietom.
Dokładnie. Na zasadzie "wyglądaj świetnie, miej kupę kasy i kobieta się znajdzie".
,,Jak będziecie tak robili, laski będą się garnęły do Was same."
Czerwone bajki.
Czyli niby żyj po swojemu, ale wpasuj się w schemat. Bądź sobą, żyj jak chcesz, ale w taki sposób, żeby spasować innym ludziom.
1. "Zrozumcie do k... nędzy, że facet nie po to istnieje, aby mieć kobietę, ale żeby być facetem i robić to, co facet powinien robić. Dbaj o ciało, rób to co Cię fascynuje, zarabiaj na tym hajs, naucz się panować nad sobą, szanuj siebie między innymi przez to, że poskromiłeś samego siebie. "
Odbieram to jako: skup się na sobie, kobieta/związek to dodatek do życia, a nie jeden z ważnych elementów.
2. "Zrozumcie, że wasze pragnienie posiadania dziewczyny jest napędzane popędem seksualnym, filmami, książkami i serialami oraz brakiem odpowiedniej miłości ze strony rodziców, którą chcecie kompensować miłością dziewczyny co nigdy się nie powiedzie."
Odbieram to jako: to, ze pragniesz bliskości, ciepła i miłości to brak miłości ze strony rodziców. Nikt nie potrzebuje nikogo bliskiego, każdy ma potrzeby naturalne związane z samorozwojem.
3. "Seks? To wystarczą dziewczyny w klubie."
Odbieram to jako: reklamowanie puszczalstwa w męskim wykonaniu.
Komentarz: wenery lubią to.
4. "Rób to, co facet powinien robić."
Odbieram to jako: narzucanie kanonu życia.
Męski tępak. Kiedy tępe testosteronowce zrozumieją, że każdy ma prawo żyć jak chce i pragnienie miłości nie musi wynikać z zaburzeń, czy niezdrowych relacji, tylko indywidualnych potrzeb?
Autorze, odstaw Marka Kotońskiego i Mosze Reda. Martę Markowską też. Otwórz mózg. Każdy ma inne potrzeby i nie muszą wynikać z problemów rozwojowych.
czy ta strona nazywa się "przemyślenia, dobre rady, puenty i wnioski"?
Ale tam pie*dolisz, aż się czytać nie chce. Ale jest jedną prawda, wystarczy sobie zwalić, I wszystkie romantyczne głupoty z głowy ulatują.
Potrzebujesz ciepła? Milosci? Bliskości? Dziewczyna w autobusie taka śliczna, aż się zakochałeś? Zwał se konia, wszystko przejdzie.
Radzę ci pokonać swój nałóg, na pewno jesteś uzależniony od koniobicia. Rzuciłem swój nałóg i czuję się tak samo jak ćpun, który przestał ćpać. Czasami bywa, że czuję się jak ćpun na głodzie przez niezaspokojoną chuć, ale lepsze to niż tkwić w nałogu, który powoduje osłabienie, brak motywacji, brak poczucia własnej wartości i wiele innych. Ch*j nie służy do bawienia się nim za pomocą ręki, to jest oszustwo dla własnego mózgu, a pornografia dopiero bo jest jeszcze bardziej szkodliwa. Niestety najczęściej idzie w parze z koniobiciem, ale jak ja się uwolniłem to inni też mogą.
Bicie konia wzmacnia krew
Po tym czujesz się jak lew.
Masturbacja wzmacnia chatakter, poznajesz samego siebie, odnajdujesz swoje wewnętrze Jin i Jang. To są chwile gdy zagłębiasz się w swoją strefę komfortu.
A ja ci powiem, że do szczęścia w ogóle nie jest potrzebna żadna kobieta, więc zachowaj swoje pie*dolenie dla siebie.
Nie wpadłem jak ty, nie mam bękartów do wychowania, a to już dobry początek, na pewno lepszy na drodze do szczęścia niż twoje przesrane życie matki. xD
Wiadomo, lepiej (na pewno łatwiej) wmawiać sobie, że jest się szczęśliwym, skoro z jakichś powodów trzeba było ponieść odpowiedzialność za własną głupotę, no ale ja się na takie gadki nie nabiorę, przykro mi.
Byłem u kilku. U psychiatry również.
Nawet oni mieli cię dość?
Pytał cię ktoś o zdanie cystof, ty żałosny spermiarzu?
O proszę kolejne subkonto
Jakub Czarodziej? XD
Tak, czyli zajmij się sportem i bądź jak
Spartanin (czyli taki chad że laskom nogi miękną), a dodatkowo miej pasjonujące hobby i zarabiaj dużo hajsiwa, bo hajsiwo to lasek paliwo. A wtedy wszystkie te instagramowe i tiktokowe modelki oraz netfliksowe pasjonatki kina same będą ci zaglądać do rozporka, bo oczywiście musisz mieć jeszcze dobry sprzęt i w ogóle to być takim trochę bad-boyem-olewaczem. Wspaniałe rady.
Ja dziewczyny nie potrzebuje, mam księdza Andrzeja, a od biedy rękę.
a może by tak po ludzku na to spojrzeć? ja daję coś od siebie, druga osoba daje coś od siebie i RAZEM próbujemy stworzyć coś pięknego i "nowego"..... to się nazywa miłość... a odpuszczanie/akceptowanie pewnych niedoskonałości(nikt nie jest doskonały) nazywamy "kompromisem"....