Byłam ze swoim facetem na koncercie w klubie. Gdy tańczyłam ze znajomymi, podszedł do mnie obcy facet i chwycił mocno za tyłek. Moja reakcja była natychmiastowa. Odepchnęłam go, i to dość mocno. Było mi bardzo przykro i czułam się naprawdę źle (że ktoś mnie tam dotknął i tak potraktował, nie byłam ubrana wyzywająco). Za nami stał mój facet, który wszystko widział. Wiecie co zrobił? Odciągnął mnie i dostałam niezły opiernicz, że tak się nie powinnam zachowywać. Czyli go odpychać. To ja byłam wszystkiemu winna!
Nie wiem skąd w tych czasach biorą się faceci, którzy pozwalają ot tak, by ich kobieta była dotykana przez innych mężczyzn i sami mają to gdzieś. W każdym razie już nie jesteśmy razem (sama potrafię się obronić).
Dodaj anonimowe wyznanie
Ostatnie zdanie to bardzo pozytywna informacja!
No fakt, ale za bardzo bym na tym nie polegał.
Potencjalny chorobliwy zazdrośnik (i pizdeusz). Wszędzie by widział potencjalne zdrady, oczywiście z twojej winy.
Good job.
I bardzo dobrze, ja też nie potrafiłabym być z takim dzieciakiem