#sYSKn

Ta historia będzie treściwa i piszę ją tu ku przestrodze młodych ludzi.
Mianowicie przez ostatni miesiąc nie robiłem NIC. Spałem do 17, szedłem spać o 6-8 nad ranem. Olewałem wszystko i wszystkich, nie ruszałem się z domu, nie odzywałem się do nikogo - dlaczego? Ano dlatego, że mniej więcej od 4. klasy podstawówki powolutku, powolutku zaczynałem sobie odpuszczać.

Na początku to miało formę zupełnie niegroźną, bo w końcu po co się przejmować za wiele, to jest nawet niezdrowe dla serca. Sęk w tym, że straciłem w tym umiar - i to bardzo. Jestem obecnie w 2. klasie liceum i w styczniu w szkole byłem zaledwie 3 razy. Tak, 3 razy przez cały miesiąc.

Morał jest krótki i niektórym znany, pokonujemy trudności i się nie opierdzielamy (za przeproszeniem). Naprawdę, ludzie, jeżeli macie coś zrobić, nawet niech to będzie wyniesienie szklanki do kuchni, nie odkładajcie tego na potem. Zaczyna się od takich najprostszych rzeczy, a kończy się na tym, że odechciewa się wszystkiego - spać, wstać, jeść, WSZYSTKIEGO.

Udało mi się w końcu zebrać i te 3 dni co w tym miesiącu byłem, to były te 3 ostatnie dni stycznia. To była mordęga, wyjść z domu nigdy ciężej nie było. Ale dało mi to poczucie spełnienia w końcu obowiązku. To siedzenie w domu zaczęło mnie boleć. Nie doprowadźcie do tego, żebyście zrujnowali sobie życie. Jesteśmy pokoleniem, które jest mniej ambitne i więcej chce siedzieć i nic nie robić niż konstruktywnie spędzać czas. Im bardziej jednak będziecie się lenić, tym gorzej później będzie wrócić do normalnego życia. Trzeba za przeproszeniem ruszyć dupę i nigdy nie odpuszczać sobie codziennych zajęć, one tworzą i kształtują nasze życie. Wszystkie wytłumaczenia są tylko po to, żeby odsunąć od siebie winę, która leży tylko i wyłącznie w nas.
klaudia19 Odpowiedz

Ok, wynoszę szklankę, dzieki za motywację, bo stoi juz z 3h...

akinom

U mnie 2 dni :p

talentmampoojcu

Ja się podzielę tym, że wynioslam naczynia z pokoju jak się mama zapytała gdzie są talerze xd

jeneko

U mnie szklanka stała tydzień XD Potem doszedł talerzyk i kubek

akinom

Ooo a mój rekord to trzymanie w pokoju wody w butelce, aż spleśniała. Nie wiedziałam, że to możliwe XD

Taminamina

Mnie i tak nikt nie pobije
Otóż kiedyś piłam sok bodajże jabłkowy i nie skończyłam pić, w szklance trochę zostało.
Po jakimś miesiącu leżenia na biurku wyhodowala się pleśń.. no ale co ja się będę, no nie? Ale po 2 miesiącach wynioslam z pokoju.
Nie bądźcie jak ja.
Bądźcie mądrzy

Este1

Dobrze ze poskladalam dziś pranie, bo jeszcze przez wyrzuty sumienia składała bym je o 10 w nocy...

Hasztag

Ja kiedys kupilam banana na wycieczke szkolna. Jakos nie mialam ochoty go zjesc, wiec zostal w torebce. Torebka do szafy i po 2 miesiacach, kiedy poyrzebuje wyjac torebke zaataje splesnialego banana, zezarl na wylot torebke XDßS

rozpusta

maminka
Też jestem leniem i nie wynoszę naczyń. Gotuję sobie codziennie, a jak przyjeżdżam to i rodzinie ugotuję. Lenistwo nie wiąże się z brakiem umiejętności.

EverybodyFrytki

Ja trzymam rzeczy na biurku aż do opierniczenia przez rodziców :V

Assimilatte

Mój kolega (a zarazem syn wychowawczyni) przez wakacje nie wyciągnął banana z plecaka...
Jego mama nie zgodziła się, żeby zaniósł go na lekcję biologii. A on liczył na 6 za doświadczenie... 😂

Zobacz więcej odpowiedzi (4)
czekoladowakulka Odpowiedz

Aż założyłam konto aby skomentować. Mam tak samo jak Ty.. jestem w 3 klasie liceum, nie wiem dokładnie w którym momencie stałam się taka leniwa ale czytając Twoje wyznanie, czułam, że czytam o sobie. Z tego lenistwa zrezygnowałam z pisania w tym roku matury..mówię sobie aby tylko zdać. Nie mam żadnej motywacji. Chcę się zmienić ale nie potrafię. Po przeczytaniu wyznania powiedziałam KONIEC! tak nie może dalej być. Biorę się w garść, mimo że już ni3 mogę odwołać deklaracji to w przyszłym roku czuje, że dam radę! Trzymajcie kciuki.

czekoladowakulka

Może ta matura to niekoniecznie z samego lenistwa, mam też dużo innych problemów ale tak czy siak powinnam ją była pisać w tym roku.

MisiekTV

Mam dokładnie to samo :/

nektarynek

Trzymam :)

qwertion

Tez specjalnie zalozylem konto zeby skomentowac xd
Mam dokladnie tak samo, nic mi sie nie chce, nic nie robie do szkoly pozatym ze tam chodze. Juz niewiem co robic bo klamie na kazdym kroku wzgledem nie odrobionych zadan a na dzien dzisiejszy mam do oddania 25 kartek. Co robic? Jak sie zmotywowac I wkoncu przestac klamac, czuje ze spadam w dol I nie potrafie przestac....

Kropeczkaxxx

jestem w 3 klasie technikum, ciągle szukam wymówek, a tu zaspałam a po co iść jak się zaspało zanim dojade będe na 3 ostatnich lekcjach nie opłaca się.. i tak ciągle.. a tu egzamin na prawko, albo wizyta u lekarza i tak czas leci, w szkole w ciągu roku może łącznie byłam z 2miesiące łącząc wszystkie dni w "kupe" .. semestr nie zaliczony, na chemii i matmie nauczyciele mni od wrzesnia nie widzieli.. mama nic nie wie, z praktyk wywalili mnie bo nie chodziłam bo ciężko wstać na 6 żeby zdążyć.. od poniedziałku idę do szkoły dobrze że mam na 8:20 do 10:55 jakoś wytrwam mały kroczek ku normalności

SweetHoney Odpowiedz

U mnie problem polega na tym, że obijam się od grudnia. Co prawda chodzę do szkoły ale totalnie nic nie robię. Były święta, sylwester, potem egzamin, ferie, drugi egzamin, studniówka. Aż skończył się luz i trzeba zacząć przygotowywac się do matury.. A ja dzis mialam problem żeby przesiedziec do 13...

tytyty

Też od grudnia miałam gorszy okres. Okres 'depresyjny', który byc może objawił się dlatego, że kilka razy zawaliłam egzamin praktyczny na prawo jazdy. Zawaliłam dietę i nie byłam aktywna fizycznie (+8kg). Z nauką też było słabo. W pierwszej klasie lo pasek w drugiej jednej oceny zabrakło, a teraz ostatnia klasa i dopiero w tym tygodniu się ogarniam. I z nauką i dietą. Będzie super! :D

AndyAnderson

@SweetHoney - w szkole mam to samo, oprócz próbnych matur kompletnie nic nie robię, jakoś przez tą maturę w szkole już nikt się nie przykłada do codziennych obowiązków. A to były święta, zaraz sylwester, próby na studniówkę, ferie i minęły 2 miesiące. Na szczęście mam jeszcze sporo rzeczy do robienia w domu, więc totalnym leniem nie będę. ;D

SweetHoney

@Tytyty
Mi też się przytylo :p ale zawsze byłam chudziną a jakims cudem już nie słyszę nic takiego ;) moze za jakies 2 kg pocwicze :p

aliszja Odpowiedz

Dzięki za motywację, matura się sama nie napisze :')

Rillianne Odpowiedz

Ja w grudniu byłam w szkole sześć razy. W styczniu wzięłam się w garść, zaczęłam chodzić do szkoły... i trwałam w tym stanie do lutego. Na początku miesiąca znowu zaczęłam opuszczać lekcje, najpierw jedną czy dwie godziny na zasadzie "pójdę na dziewiątą, bo [wstaw dowolny powód]", potem już całe dnie. Teraz mam ferie, wstaję o siedemnastej, chodzę spać o szóstej-ósmej... i nie robię NIC. Zrezygnowałam z pracy, przecież nie muszę pracować, dostaję kieszonkowe i to mi wystarcza, nie pamiętam kiedy ostatni raz przeczytałam książkę albo robiłam coś związanego z moim hobby...

rozpusta

Polecam jogę, pobudza ciało do działania :) Znajdź na youtube ;)

Elsa Odpowiedz

Mam podobny problem :/ nic mi się nie chce bo "po co?" I wszystko odkładam na ostatnią chwilę :(

jeneko Odpowiedz

Dobrze, że jest to wyznanie, bo właśnie od dwóch godzin tu siedze, a jutro ciężki sprawdzian z bioli. Tak, nic nie umiem

polnyzapierdalacz Odpowiedz

To naprawde budujace ze zdajesz sobie z tego sprawe i cos zaczynasz z tym robic. Mam nadzieje ze kazdy dzien przyniesie Ci wiecej sily i energii do zycia!Trzymaj sie i nie poddawaj -oby do przodu :-)

Aga829

Twój nick poprawił mi humor :D

polnyzapierdalacz

Zając po czesku :D pozdroooo :p

stagnacja Odpowiedz

Zgadzam się w stu procentach ;) w życiu trzeba mieć jakiś cel i do niego dążyć :)

gdziejestmojsos Odpowiedz

Autorze wyznania, czy mogłabym prosić o jakiś kontakt do Ciebie? Mam do Ciebie kilka pytań, możecie minusować, mam to gdzieś

Zobacz więcej komentarzy (45)
Dodaj anonimowe wyznanie