#sVnds
Nie mam depresji, ale też nie radzę sobie psychicznie, chcę być jak moja trenerka – ona tyle przeżyła, tyle lat chorowała na depresję, a stoi przede mną jak gdyby nigdy nic. Zawsze będzie moją największą idolką, tak samo jak moja była trenerka, którą pokochałam. Nawet nie pamiętam, jak ją poznałam, miałam wtedy nie więcej niż 6 lat, a następne 4 poświęciła na trenowanie mnie i kuzynki. Zawsze mogłam się z nią pośmiać, zawsze się powygłupiać, ale też zawsze przy mnie była. Zależało mi na niej, nadal zależy. Nadal potrafię się poryczeć, bo już z nią trenuję, była dla mnie jak siostra, matka czy ciotka. Była dla mnie równym autorytetem co moja aktualna trenerka, którą podziwiam jak nikogo innego. Wiem, że miała ciężkie życie i ją podziwiam, że wytrwała, że nadal stąpa po tej ziemi.
Twój sposób pisania, pokazuje, że nie jesteś zbyt bystra, jednak nie jest to powód do wyzwisk.
Może być tak, że jej samoocena tak poszybowała w dół, że nie umie logicznie wszystkiego opisać, bo zwyczajnie boi się tego oceniania.
Strasznie ci współczuję. Możesz być tak silna jak twoje idolki, a na matke brak słów
Nagrywaj...jak rodzic Cie atakuje psychicznie i ukrywa to przed światem to nagrywaj i wypuść w świat. Niech wszyscy się dowiedzą jaką to sucz z niej
Typowe - brak oparcia w domu skutkuje poszukiwaniem tego wsparcia na zewnątrz. Na razie to trenerki, ale potem może być ktoś inny, kto np. wciągnie ją w narkotyki.
Przynajmniej funduje ci różne rzeczy, coś za coś, ale nie, ty jeszcze narzekasz. Może gdybyś nie dostawała od niej nic prócz samych wyzwisk, wtedy byś doceniła.
🤦♂️🤦♀️🤦♂️🤦♀️🤦♂️
Kretyn...