#sVfuM
Pewnego dnia bawiłyśmy się tak dobrze, że nie zauważyłam nawet nadchodzącego zmroku. Nie chciałam, żeby rodzice się martwili, więc do domu zaczęłam biec, jednocześnie wybierając numer naszego telefonu domowego. Byłam tak zmęczona, że w efekcie, gdy tata odebrał telefon, nie mogłam wykrztusić z siebie słowa. Tata się rozłączył zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć. Wróciłam do domu i pierwsze co, to zapytałam, dlaczego się rozłączył, skoro to ja dzwoniłam. Rodzice tylko zaczęli się śmiać...
Z ich strony wyglądało to mniej więcej tak: zbliżał się zmrok, zadzwonił telefon, na stacjonarnym nie wyświetlił się numer, więc nie wiedzieli, kto dzwoni. Tata usłyszał tylko sapanie, więc rzucił słuchawką, a na pytanie mamy "kto dzwonił?" odpowiedział - "jakiś zboczeniec".
Myślałam że kiedy odłożył słuchawkę to natychmiast zaczął Cię szukać bo myślał że coś się stało 😀
Ja to samo :D
Ja również.
Tatuś poczucie humoru ma pierwsza klasa! :)
Ja też :)
Maminka u mnie każdy ma nawet po dwa telefony kom, a i tak mamy stacjonarny. Niektóre połączenia są tańsze, np. za granicę ;)
Myślałam, że rodzice stwierdzili, iż ktoś Cię goni i zaczęli Cię szukać...
A tu takie zakończenie! :D
Tak samo pomyślałam ;)
Gdyby mama odebrała właśnie tak by to było. 😂😂
Heh :) myślałem że się tatuś przejmie i pomyśli że coś się stało
O Matko leżę i nie wstaje 😂
Hahahahaha śmiałam się nacały dom :D super historia :D