Na egzaminie na prawo jazdy (w maju, przed maturą rozszerzoną z matmy), miałem parkowanie prostopadłe - najprostsze z możliwych. Egzaminator mówi:
- Proszę stanąć prostopadle.
Zamiast stanąć tak jak Pan Bóg przykazał prostopadle do ulicy, stanąłem prostopadle do auta, które stało na parkingu. Spróbujcie to sobie wyobrazić. Przedawkowałem matematykę.
Próbuję sobie to wyobrazić, jakim cudem zdałeś po wykonaniu zupełnie innego zadania niż w poleceniu i jedyne co mi przychodzi do głowy, to że Twój staruszek za Twoimi plecami wręczył grubą kopertę przed egzaminem komu trzeba.
livanir
A to nie jest tak, że można popełniać niewielkie błędy? Dla mnie taki właśnie był. Nie był zagrożeniem dla życia, więc...
Dragomir
A było chyba, dwa jakieś można było zrobić
Dragomir
Ale wykonanie innego manewru nie wiem, może się wytłumaczył przeciążaniem przed maturą z matmy :)
Pyrene
Niewykluczone, ze egzaminator nie uwazal siebie za pepek swiata i dopuszczal mozliwosc, ze inni ludzie moga miec inne punkty odniesienia. Nie sprecyzowal w stosunku do czego egzaminowany ma stanac prostopadle, wiec polecenie pozostawialo mozliwosci interpretacyjne.
Czesto myslenie typu: "no przeciez wiadomo co mialem na mysli", bywa przyczyna nieporozumien o czasami daleko idacych konsekwencjach. Nie bez powodu w wojsku np. kladzie sie silny nacisk na jednoznaczne formulowanie rozkazow.
Jesli powiem "jaguar" myslisz o kocie czy o samochodzie?
Próbuję sobie to wyobrazić, jakim cudem zdałeś po wykonaniu zupełnie innego zadania niż w poleceniu i jedyne co mi przychodzi do głowy, to że Twój staruszek za Twoimi plecami wręczył grubą kopertę przed egzaminem komu trzeba.
A to nie jest tak, że można popełniać niewielkie błędy? Dla mnie taki właśnie był. Nie był zagrożeniem dla życia, więc...
A było chyba, dwa jakieś można było zrobić
Ale wykonanie innego manewru nie wiem, może się wytłumaczył przeciążaniem przed maturą z matmy :)
Niewykluczone, ze egzaminator nie uwazal siebie za pepek swiata i dopuszczal mozliwosc, ze inni ludzie moga miec inne punkty odniesienia. Nie sprecyzowal w stosunku do czego egzaminowany ma stanac prostopadle, wiec polecenie pozostawialo mozliwosci interpretacyjne.
Czesto myslenie typu: "no przeciez wiadomo co mialem na mysli", bywa przyczyna nieporozumien o czasami daleko idacych konsekwencjach. Nie bez powodu w wojsku np. kladzie sie silny nacisk na jednoznaczne formulowanie rozkazow.
Jesli powiem "jaguar" myslisz o kocie czy o samochodzie?