#sKhSy
Pewnego dnia przyjechała rodzinka i już podchodzę do nich, aby poinstruować kierowcę, by bliżej dostawili samochód do innego. Pan kierowca powiedział: „Dzi-dzi-dzień dobry” i przy tym zrobił dziwną miną. Spojrzałam na jego nogi – zdrowe, więc w swoim zamotaniu automatycznie uznałam, że on pewnie jakiś upośledzony albo chory, może ma zespół Tourette'a czy coś w tym stylu. Jako że chciałam być miła, powiedziałam mu, że miejsca dla niepełnosprawnych mamy troszkę niżej...
Pan kierowca i jego dzieci zrobili wielkie oczy, a ja po krótkim przeanalizowaniu sytuacji dostałam rumieńca wstydu i zażenowania, że powiedziałam tak do zdrowego człowieka. I mi, i jemu zrobiło się głupio.
W każdym razie chciałam dobrze i dostałam nauczkę, żeby nie być nadgorliwym.
Jąkanie to jeszcze nie upośledzenie.
Parkowanie tak, że zajmuje się kilka miejsc - to już podchodzi pod upośledzenie umysłowe.
Przecież upośledzony by nie dostał prawa jazdy. Mogłaś co najwyżej zapytać czy wszystko w porządku albo czy nie potrzebuje pomocy.
A myślisz, że dla kogo są miejsca parkingowe dla osób z niepełnosprawnością, geniuszu?
Na pewno nie dla osób niepełnosprawnych intelektualnie.
To myślisz że osoby z downem lub zespołem turetta nie mogą mieć prawa jazdy?
Livarot, osoba z niepełnosprawnością intelektualną może dostać kartę parkingową dla osób z niepełnosprawnościami, jeśli komisja uzna, że spełnia przesłanki do jej wydania - ma również ograniczoną mobilność i/lub problemy z poruszaniem się