#s8qDV

Gdybym miała skarżyć się na historie ze swojego życia spod szyldu #metoo, dotyczyłyby upokarzania mnie przez kobiety.

Gdy byłam w 4 klasie, intensywnie dojrzewałam i zaczęłam nosić pierwsze staniki. Nie zawsze było mi w nich wygodnie, zwłaszcza na wf. Któregoś razu po bieganiu za piłką stanęłam z boku i zaczęłam sobie dyskretnie poprawiać stanik przez t-shirt, na zasadzie poprawienia przesuniętych ramiączek. Zauważyła to moja wuefistka i krzyknęła:
- Haha, ale fajnie się za cycki złapałaś! Co, bolą, jak biegasz? Tak, do ciebie mówię!
Wszystkie dziewczynki na sali się na mnie obejrzały i zaczęły się śmiać, a babsko razem z nimi. Potem wuefistka aż podeszła do drugiej nauczycielki i razem zaczęły wyśmiewać moje rzekome łapanie się za cycki, a potem mnie przedrzeźniać. Wszyscy się ze mnie śmiali! Jaka ja czułam się upokorzona... płakałam przez cały dzień.

W wakacje po 4 klasie pojechałam na obóz sportowy. Byłam jeszcze mimo wszystko gówniakiem, a na obozie było sporo starszej młodzieży. Bardzo imponowały mi dwie starsze koleżanki, mogłam całe dnie u nich przesiadywać. Jedna z nich miała też starszego brata, który któregoś razu obrzucił mnie rozmoczonym papierem toaletowym (bardzo dojrzale), a ja nie pozostałam dłużna i chlusnęłam w niego kubkiem wody. To był początek mojego piekła. Dziewczyny przestały być super koleżankami i w odwecie zaczęły mnie przy każdej okazji łapać za tyłek, za piersi, rozrzuciły moją brudną bieliznę po całym ośrodku, a pewnej nocy naprawdę mnie skrzywdziły. Jedna mnie trzymała, a druga wkładała mi palce w waginę. Najgorsze wspomnienie mojego życia. Czemu się nie poskarżyłam? Próbowałam, ale wychowawczyni, kobieta, stwierdziła, że zmyślam i przesadzam.

Liceum. Uczyłam się w klasie z praktycznie samymi dziewczynami. Miałyśmy jednego nauczyciela, który ciągle rzucał zboczone teksty. Raz powiedział do mnie - w kontekście brakującej oceny z kartkówki, której nie pisałam - "hehe, chodź obejrzymy twoją dziurkę". Boże, było mi tak wstyd. Stałam sparaliżowana w klasie i do dziś pamiętam, że koleżanki ŚMIAŁY SIĘ z tego jak szalone. Śmiały się również, kiedy powiedział, że jak odpowiadam, to gwałcę go o lepszą ocenę. Zapamiętałam zwłaszcza dziki śmiech jednej z nich, tak jej było wesoło, gdy facet upokarzał koleżankę.

Smaczek? Ta dziewczyna, której wtedy było tak wesoło, jest obecnie naczelną feministką, dziennikarką Wysokich Obcasów i najwięcej płakała na swoim FB za czasów mody na #metoo, jak to się wykładowca do niej brzydko seksistowsko odezwał, albo pod jej klatką stał ekshibicjonista.

I tak w tym kontekście dziwi mnie najazd, jacy faceci są źli i stosują przemoc seksualną, bo kobiety nie są wcale lepsze.
Vito857 Odpowiedz

Każda osoba, która stosuje przemoc seksualną jest zła. Tylko o kobietach się nie mówi albo mówi bardzo rzadko.

Serwatka31 Odpowiedz

Bo to jest niestety częste zjawisko - walczy się "o coś dobrego", ale tylko tak, jak akurat jest wygodnie - czyli zazwyczaj z najsłabszymi na danym polu.

Pod pretekstem walki z dyskryminacją dyskryminuje się (bo najłatwiej o dyskryminację oskarżyć jakąś grupę),
Pod pretekstem walki z seksizmem, szerzy się seksizm (bo najłatwiej oskarżyć jedną płeć),
Pod pretekstem walki z rasizmem szerzy się rasizm (no najłatwiej oskarżyć jedną rasę).

To jest szczególnie straszne i gorsze nawet niż te wszystkie dyskryminacje w drugą stronę - bo tutaj są ukazane jako walka ze złem i atakowana grupa nie może nawet się bronić.

Wiele działań współczesnych działań ruchów feministycznych (w krajach rozwiniętych) pogłębia tylko nierówności pomiędzy płciami,
prowadzi do prawa dyskryminującego mężczyzn (co szczególnie przerażające, bo pod pretekstem równouprawnienia - które od dawna jest, a raczej było, przed pomysłami typu parytety),
Oraz do sytuacji, które powodują i utrwalają w społeczeństwie niechęć do kobiet (np. nacisk na to, by w pracodawcy zawodów technicznych zatrudniali więcej kobiet, przez co o kobietach w danej branży jest często zdanie "Baba, więc pewnie nic nie umie, tylko ją zatrudnili, bo nie było akurat kobiet w teamie", zamiast pozwolić wolnemu rynkowi, przy równouprawnieniu działać).

Gro9

Smutną prawdą jest to żę akcje typu #metoo itp., walki z molestowaniem czy dyskryminacją są bardzo wybiórcze.
Mnie wkurza to że walczą tylko z molesotowaniem KOBIET i tylko przez MĘŻCZYZN, tylko z dyskryminacją w niektórych zawodach czy stanowiskach. Jakoś nie widzę akcji równouprawnienia w zawodach górnika, pracownika kanalizacji, hutnika czy jakiegokolwiek zawodu brudnego i ciężkiego. Jakoś przy tych zawodach nie ma hasła że kobiety są równe mężczyznom. Wtedy jest nagle że są "słabsze" nie nadają się do tego. Aha - przejdźcie się po siłowniach - pełno jest tam wysportowanych, umięśnionych kobiet. Ale one nie pójdą do kanałów. One chcą do zarządu. A że w kanałach jednak ktoś musi robić - to bierze się za to facet.
Najśmieszniejsza była akcja z naklejkami "It's ok to be white" (bycie białym jest ok). Gdzie było to oprotestowane, zdzierane, ogólnie buuuu i zło i rasizm. Przy rozdawaniu podobnych materiałów "It's ok to be .... black/gay/trans itp" - wszystko było ok i spoko i walka z równouprawnieniem. Ale już białasy nie mają prawa do równouprawnienia.

Selevan1

Daj spokój gro. Ty o tym wiesz, ja o tym wiem, ale tego myślenia nie zmienisz. Ja już zrezygnowałem, nie angażuje się w życie publiczne, kariery czy społeczności feministyczne/red pillerskie, nie szukam zwiazkow. Powoli i spokojnie rozwijam swoje zainteresowania, umiejętności, i nie uczestniczę w tym wszystkim co opisałem powyżej.

Czuję że powoli staje się coraz bardziej wartościowy, choćby sam dla siebie. Znów moje pasje sprawiają mi przyjemność, nie stresuje się wiecznym brakiem powodzenia wśród kobiet, nie szarpie sobie nerwów dyskusjami z nimi, ani nie smucą mnie kolejne porażki w życiu społecznym. Poczytaj o mgtow.

Serwatka31

Wygooglowalam to.
Ale patologia.
Może da się to zaimplementować dobrze, ale jeśli na jednym z pierwszych 15 miejsc w google grafice wśród ich obrazków propagandowych pojawia się odmówienie randki "bo mam chłopaka" jako przykład tego, że "baby są złe i będą żałować", to nie świadczy o tym ruchu zbyt dobrze.
A połowa z reszty wyraża przekonanie, że nie dość, że nie istnieją związki, w których kobieta nie zabiera od razu mężczyźnie wszystkich pieniędzy, to nie da się nawet na taki związek umówić.

Serwatka31

Dalej jest już tylko gorzej.
Ale patologia.

ohlala Odpowiedz

Znaczy wiesz, owszem, każda płeć może krzywdzić, natomiast statystycznie rzecz biorąc tak, kobiety są pod tym względem lepsze. Ja na przykład nie znam żadnej dziewczyny czy faceta, którzy zostaliby w ten sposób skrzywdzeni przez kobietę, co nie znaczy, że to się nie zdarza, ale zdarza się po prostu rzadziej. I Twoja historia nie zmieni faktów.

Gro9

Statystyki to takie piękne narzędzie. Tak łatwo je przekłamać. Dziecko bite prędzej przyzna się do tego że robi to ojciec niż matka - bo jest bardziej przywiązane. Kobieta prędzej przyzna się do molestowania/gwałtu niż mężczyzna - z powodu presji społeczności, bo faceta nie można "zgwałcić/molestować". Sądy też w wydawaniu wyroków o wieeeele bardziej pobłaźliwie patrzą na kobietę niż na mężczyznę. Ba sprawa z mojego miasta - w skrócie - on i ona zabili dziecko, kilkulatka. On dostał 15 lat. Ona 5, mimo że nie dało się określić kto się bardziej do śmierci przyczynił, stwierdzili że działała pod wpływem emocji i nie w pełni nad sobą panowała. Lekarz psychiatra przyklepał. Równouprawnienie jak cholera.

Fugu Odpowiedz

Wiesz co, kiedyś widziałam taka sytuacje - gościu ( tak ok 75 lat) próbował obmacywać panią w podobnym wieku w towarzystwie jej męża.
Ta pani głośno zanosiła się od śmiechu....bo w sumie co innego miała zrobić - nie powie mu ze cham, nie spraska gęby, nie zadzwoni po policję.
Prawda jest taka ze dopiero metoo dało nam kobieta świadomość, ze my nie musimy się na takie traktowanie godzić. Ze masz wybór.
Dlatego myśle ze to jest plus, a nie minus. A nie moda- tak jak piszesz. W takich sytuacjach jak np w klasie z twoim nauczycielem- co miały zrobić? To on wykorzystał swoją pozycje, a one tylko zrobiły to co znały z innych sytuacji- głupio i bezmyślnie się śmiały ( jak z przykładu powyżej).
Metoo powinno dodać wszystkim kobietom siły, po to aby zamiast to tolerować, powiedzieć nie, to nie jest ok. Może pod wpływem tej akcji twoje koleżanki tak właśnie by zareagowały.
Tego my, jako kobiety potrzebujemy-solidarności i odwagi.
Przykro mi, jako kobiecie ze Cie to spotkało.
Mam jednak nadzieje ze to się nie powtórzy.

molek Odpowiedz

trafiłaś na zboczonych ludzi - niestety sporo takich :(
a feministki to na ogół chcą po prostu zaistnieć i nie wiedzą co mówią ani co robią, ogólny poziom ich wiedzy ogólnej czy jak kto woli intelektualny jest na ogół zbliżony do organizmów uznawanych za najstarsze na ziemi - łatwo to zauważyć jak się im stawia pytania inaczej sformułowane aniżeli te, na które dostają gotowe odpowiedzi od swoich wprawionych starszych feministko-mistrzyń, wtedy totalnie się gubią i nie są w stanie niczego uzasadnić. Potrafią powtarzać jak papugi zasłyszane treści - taki gatunek po prostu

Aille Odpowiedz

Nie rozumiem, dlaczego tak prześmiewczo mówisz o tej koleżance. Poglądy się zmieniają, ludzie się zmieniają. To chyba dobrze, że zrozumiała, czym jest molestowanie, prawda? Gdyby do końca życia była idiotką śmiejącą się z krzywdy drugiego człowieka, byłoby lepiej?

Ade

Jednak stopień wrażliwości praktycznie na pewno nie zmienił jej się AŻ TAK drastycznie w tak krótkim czasie.
Albo bezczelnie kłamie, żeby zyskać na popularności (jak sporo liderek feministek, wykorzystując to, że te szeregowe naprawdę wierzą, że robią coś dobrego), albo to moralność Kalego.
Więc nie, nie chodzi o to, że zrozumiała błędy.

Aille

Ja nagle i diametralnie zmieniłam poglądy na pewne sprawy. Też związane z wrażliwością. I wcale nie kłamię. Czasem przez jedną sytuację człowiek potrafi przejrzeć na oczy.
Przeraża mnie to, jak łatwo przychodzi ludziom posądzanie innych o złe rzeczy. Może więcej wiary w ludzi, co?

livanir

Osobiście sądzę, że jeśli nie przeprosiła swoich ofiar, to nie zmieniła się. Od tego powinno się zacząć wszelką walkę- od naprawienia swoich błędów i pomóc tym osobą.

ieb01

*osobom

niebieskiatrament Odpowiedz

Wszędzie gdzie poszłaś byłaś wyśmiewana. Albo to jest zmyslone, albo jesteś tym typem człowieka, który prowokuje innych żeby się na nim wyżywali.

Serwatka31

Osoby, które już raz dały się skrzywdzić, często są skrzywdzone znowu, bo prześladowcy choć by i podświadomie widzą, kto jest łatwą, zniszczoną psychicznie ofiarą.

glowgirl

Ale jak to wszędzie, przecież autorka opisała tylko TRZY sytuacje ze swojego życia...
I jak można prowokować dziewczyny, żeby włożyły palca w pochwę, albo nauczycielkę, żeby się naśmiewała z piersi???

ToTylkoJa90

Zszokował mnie ten komentarz. Zrzucanie winy na to ofiarę jest obrzydliwe. Mam szczerą nadzieję, że będziesz miała/miał okazję to odszczekać, gdy zobaczysz jak to jest, gdy ktoś traktuje Cię w taki sposób. I nie,nikt się na mnie nie wyżywał. Sama to robiłam.

PoraNaPiwo Odpowiedz

Człowiek zaczyna rozumieć problemy, dopiero jak sam je przeżyje. To tak odnośnie tej wesołej koleżanki. Z drugiej strony ten cały feminizm może być pod publikę, z racji wykonywanego zawodu.
A co do samego wyznania, ja mam na przykład bardzo specyficzne poczucie humoru. Żarty tego typu mnie bawią, tak jak i czarny humor. Z tym, że trzeba umieć wyczuć z kim można sobie pozwolić na danego typu żarty. Jak mamy do czynienia z mimozą, która jest nieprzystosowana do życia, to trzeba uważać co się mówi i jak się żartuje. Zazwyczaj problem z rozumieniem takich żartów mają albo osoby, z którymi rodzice nie rozmawiali w ogóle na temat seksu, oraz osoby po przejściach. Natomiast obie grupy powinny regularnie pracować z psychologiem.

Bakingbread

Imo istnieje coś takiego jak przestrzeń osobista drugiego człowieka, ale co ja tam wiem. Wpychanie palców tam gdzie nie trzeba drugiej osobie to dla ciebie żart? Kpisz sobie? Już pomijając ogromnie nieprofesjonalne zachowanie nauczycieli zarówno w podstawówce, jak i liceum.

livanir

To ty powinnaś iść do psychologa, jeśli uważasz, że każdy powinien mieć takie same poczucie humoru jak ty. Każdy ma inne granice, a u Ciebie wyraźne problemy z empatią.
Też lubie zboczony i czarny humor jednak mając empatię, rozumiem ze każdego moze cos boleć i nie pzwalam sobie na niego z nowymi osobami, czy do osób które go nie lubią. Każdy ma inną wrażliwość, przeżycia i mają do tego prawo

PoraNaPiwo

Bakingbread, ja pisałam o żartach, a nie o wkładaniu palców między nogi. Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

PoraNaPiwo

Iivanir, a co ja napisałam wcześniej? Że trzeba wiedzieć z kim można sobie pozwolić na takie żarty. Czytanie za zrozumieniem naprawdę nie boli.

molek

idź na to piwo bo to lepsze niż pisanie od rzeczy - napisałaś bzdury totalne i teraz próbujesz wykręcać kota ogonem, że niby nie o to chodziło
albo się naucz formułować myśli jasno albo nie pisz lub nie dziw się, że inni czytają ze zrozumieniem tylko nie takim jakie miałaś w głowie w chwili pisania
pisanie jasne i z przekazem się kłania

Bakingbread

@PoraNaPiwo odniosłaś się do tych sytuacji jak do prześmiesznego żartu, hihi, to przecież c z a r n y h u m o r, nie każdy zrozumie. Co tu jest do rozumienia przepraszam bardzo?

PoraNaPiwo

Bakingbread, pisałam tylko o żartach, nie o wszystkich sytuacjach z wyznania.
Molek, ale mój komentarz jest bardzo jasny. Wystarczy go przeczytać, a nie dopisywać sobie w wyobraźni czegoś, czego w nim nie było.

bazienka

ale poranapiwo ma racje
i gdzie ona pisala o wpychaniu palcow w cipke, @bakingbread? pisala o slownych ZARTACH
i zarty sa spoko, pod warunkiem, ze NIE ZAWSTYDZAJA drugiego czlowieka, wtedy trzeba stonowac- nie kazdy zna wrazliwosc pryzpadkowej osoby, je historie zycia i triggery

molek

@poranapiwo: "Żarty tego typu mnie bawią," no to chyba naprawdę nie wiesz co piszesz skoro pytasz gdzie - dla wygody zacytowałem twoją wypowiedź choć bynajmniej nie należy jej rozpowszechniać więc to tylko w celu odnalezienia krótkiego fragmentu w dłuższym tekście XD

Dodaj anonimowe wyznanie