#ru1Tl

Dzisiaj w kościele, kiedy organista zaczął grać i śpiewać pieśń o zmartwychwstaniu. Moja czteroletnia siostra stanęła na ławce i zaczęła śpiewać "mojemu tacie ukradli gacie złodzieje, czym się mój tata na stare lata odzieje". Dla ludzi siedzących obok, msza chyba nie miała już znaczenia, bo mała piosenkarka była atrakcją do jej końca...
BylamTam Odpowiedz

Msza swieta, maly chlopczyk ma powiedziec "zdrowas maryjo". Zaczal ladnie mowic i gdy doszedl do "blogoslawionas ty miedzy.." wlasnie zapomnial miedzy czym. Na chwile sie zacial ale po chwili widac bylo ulge na jego twarzy i zaczal jeszcze raz linijke "blogoslawionas ty miedzy NOGAMI". Pozniej powiedzial ze pamietal ze to slowa konczylo sie na "ami" wiec dopasowal 😂

TaktownaBardzo Odpowiedz

Mnie podczas mszy niesamowicie denerwują wrzeszczące i płaczące dzieciaki :/
Nieraz wystarczy, że rodzice je upomną ale najczęsciej to nic nie daje więc uważam, że wtedy rodzice powinni zabrać te dzieciaki na zewnątrz i tam je przywołać do porządku. Tyle razy nie można się było skupić na mszy, na kazaniu, bo jakiś dzieciak biegał po całym kościele...

malerudewredne

Popieram. Sama mam córkę, ale nie pozwalam jej na latanie po kościele i krzyki. Idę do kościoła, żeby się pomodlić, zdaję sobie sprawę z tego, że większość tam obecnych również i z pewnością nikt nie ma ochoty oglądać demonstracji znudzonego mszą dziecka, ktore, w niektórych przypadkach, jest za małe, żeby cokolwiek zrozumieć.

Poroniec

To po co w ogóle przychodzić z dzieckiem do kościoła? Dla takiego dziecka to jedynie nuda i męczarnia.

GoMiNam

@Poroniec, jak nigdy się z Tobą zgadzam!
Wiem to po sobie, że za dzieciaka zastanawiałam się: po kiego mnie ciągną, skoro ja nie chcę? I tylko stawałam razem z Mamą na zewnątrz i co chwilę ciągnęłam za rękaw, pytając się: "Kiedy koniec?" (a upłynęło 5 minut od rozpoczęcia mszy).

ArcyCiekawaNazwa

Ja często zdarzam się z sytuacją gdzie dziecko biega w kościele i się drze a zwracanie uwagi nic nie daje bo jak to jego mama mówi "ono jest jeszcze małe i nie zrozumie"

Sebastian001

Dlatego, że dzieci trzeba tak nastawiać aby były tym zainteresowane. Coś wyniosły te maluszki oczywiście nie zrozumieją ale 7 lat to dość. Jest napisane "Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie"

Poroniec

Tylko, że zazwyczaj dzieci nie chcą. Chyba powinno się dawać dzieciom wybór. Oczywiście dać poznać wszystko, a nie zmuszać. Kiedy dziecko dorośnie samo zdecyduje. Wtedy jest już świadome, ma jakiś pogląd i swoje zdanie. Takie zmuszanie dzieci do chodzenia do kościoła nie ma sensu.

Irie

U mnie w parafii była msza dla dzieci, krótsza niż normalna i na pewno ciekawsza. Była również mniejsza salka, taki jakby mini kościółek w kościele, gdzie była prowadzona msza dla maluchów.

Chrupeczka

"Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie, nie zabraniajcie im, bo do takich należy królestwo Boże. O tak, oświadczam wam: kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, nie wejdzie do niego"

kropkadot

W moim kościele jak jedna mała dama dawała popis i pędziła ślizgając się po podłodze na kolanach z rozpędu, ksiądz przerwał mszę i patrzył się na jej rodziców aż w końcu cali czerwoni ze wstydu zabrali dziecko i wyszli. Rozumiem, sama próbowałam przeszkadzać za dzieciaka ale zostawałam od razu wyprowadzana i dostawałam upomnienie razem z pogadanką jak się trzeba zachować (wtedy msze trwały 2h, trudno mi było usiedzieć pod pierwszej godzinie w ciszy). Jak się dziecko zachować nie potrafi to jeden dorosły idzie na mszę sam a drugi rodzic, który zostaje w tym czasie z dzieckiem w domu idzie później. Nie rozumiem wytłumaczenia, że skoro dziecko dziecko jest małe to może szaleć i przeszkadzać innym...

Sebastian001

To kiepskich rodziców macie w parafiach. Ja mojemu synowi tłumaczę a to wcale spokojne dziecko nie jest ale w czasie nabożeństwa nie odzywa się i nigdzie nie biega. Moje drugie dziecko to jeszcze dzidzia i też w czasie nabożeństwa nie płacze tylko śpi. Pewnie zaraz beda minusy, ze jestem fanatykiem ale dla mnie to jak dziecko sie zachowuje swiadczy o duchownoscj rodzicow. Dobry "Boży" dom i dziecko po prostu wie, że na kazaniu się słucha. W domu też godzinke wieczorem siedzi z nami i slucha gdy czytamy Biblie. Poza tymi sytuacjami to np. Na poczcie nie bedzie stac w miejscu tylko ogladac gazetki lub kolorowac, w sklepie tez nie wytrzyma w wózku. To ruchliwe dziecko ale w kościele nigdzie nie biega i nie krzyczy, słucha jak czytamy Biblie.

Zobacz więcej odpowiedzi (17)
Marcia Odpowiedz

Nie bywam w kościele, więc problem mnie jakby nie dotyczy. Moi rodzice do kościoła nie uczęszczali, więc ja też nie. Jednak, kiedy miałam jakieś 5 lat sama się zainteresowałam i mama zabrała mnie na mszę dla dzieci. Kiedy próbowałam marudzić, mama wytłumaczyła, że sama chciałam iść i teraz muszę się przemęczyć w ciszy do końca. Miałam jeszcze parę podejść w dzieciństwie. Na dzień dzisiejszy jestem ateistką, ale po prostu cieszę się, że nikt mnie nie zmuszał do chodzenia do kościoła. Najważniejsze jest podejście rodziców do dziecka - jeśli chcesz, to chodź, ale musisz siedzieć cicho, bo trzeba uszanować to, że inni chcą posłuchać. A jak nie chcesz, to po prostu siedź w domu. Dziecko nie zniechęci się do wiary, bo nie będzie tego kojarzyło z nudnymi mszami, pójdzie, kiedy poczuje ciekawość czy jakąś potrzebę, a potem samo podejmie decyzję. Nie rozumiem po co męczyć dzieciaka zmuszaniem go, i innych jego darciem się.

DzienDobryWitam

Masz sporo racji. Są jednak czasami takie sytuacje, że rodzice idąc do Kościoła nie mają z kim tego dziecka zostawić. Poza tym, gdy dziecko ma już trochę więcej lat, np. 5, to powinno reagować na uwagi rodziców i ich tłumaczenie, że powinno być cicho.

Sebastian001

Jeśli się chodzi do kościoła powinno się wychowywać tak dziecko, żeby ono wiedziało kim jest Jezus itd. Wtedy bedzie wiedziało dlaczego przychodzi do kościoła.

Sebastian001

Dadzą rade. Niech się przyzwyczajają i nic im nie bedzie. Jak dziecko w domu sie nudzi tez szukacie mu zabaw? Nie, wiec skad od razu ta troska o nudzace sie dzieci w kosciele?

Mammalia

Swoich dzieci nie mam ale jak opiekowalam sie dziećmi to gdy się nudzily to im wymyslalam zabawy. Ba! Moment gdy sie nudzily to był cud, tyle mialam przygotowanych zabaw. Rozumiesz, że ty chowasz dzieci? Zrobileś i niech same się wychowają?

Sebastian001

To źle rozumiesz, bo nie masz podstaw aby tak sądzić. No właśnie nie masz dzieci. Bardzo fajnie jeśli ty codziennie bedziesz wymyslala na caly dzien dzieciom zabawy od pobudki az do spania. Ja niestety nie mam tyle czasu i siły aby każdego dnia od 8-20 bawić się z dziećmi ale jeśli ty tyle masz to okay tylko nie mów, że skoro ja się pobawię godzine dziennie jestem złym rodzicem i ich nie wychowuje.

Mammalia

Moi rodzice też jakś mnie na to i czas, i siły. Mają gospodarstwo rolne i nie pracowali od 8 do 20 tylko dużo więcej. Poza tym teraz zupełnie zmieniasz treść komentarza. W jednym twierdzisz, że dzieciom zabawy w domu nie wymyślasz i to jakieś durnoty a w kolejnym, że się z nimi bawisz godzinne dziennie bo praca bo blabla.

Sebastian001

To ty sobie dopowiadasz nawet z tym fragmentem o pracy XD Nie powiedziałem, że zabawy to bzdury ale czasami dziecko musi się ponudzić i nie lata się obok dziecka byle tylko się nie nudziło. Ja też gdy opiekowałem się nie swoimi dziećmi wymyślałem im zabawy ale to było pare dni zaledwie a nie pare lat. Tak jak mówiłem czytasz to co chcesz czytać.

Sebastian001

nie powiedziałem, że nie wymyślam im zajęć, to durnoty, pracuje. Jak można być takim piekielnym? xd Dopowiadać sobie niewiadomo co, niewiadomo skąd XD

Mammalia

"Jak dziecko w domu sie nudzi tez szukacie mu zabaw? Nie," ten fragment co oznacza? No co innego jak to, że nie szukasz dzieciom zabaw i uważasz to za wymysł?

Sebastian001

Gdybyś miała dzieci wiedziałabyś, że ciągle się nudzą pobawią się godzinke i zaraz się znudzą znowu pobowią jakieś tam obowiązki zrobią i znowu się nudzą zjedzą i nudzą chodzą za tobą "tato nudzimy się" jak pytasz co chcą "nie wiem.." Po prostu nie wiesz jakie są dzieci na codzień.

Zobacz więcej odpowiedzi (7)
Odpowiedz

chciałam odpowiedzieć na wywiązaną pod tym postem dyskusję, że np u mnie w parafii ksiądz zachęca do przychodzenia do kościoła z dziećmi. wiadomo, że nie toleruje biegania po kościele i głośnego zachowania, które najczęściej wynika z tego, że chce się popisać, jest nieświadome miejsca w którym sie znajduje itp, ale to jak rodzic reaguje na takie zachowanie to świadczy tylko o nim, moja mama np zatkała jej usta i zrobiła sie czerwona ze wstydu, chociaż nie miała powodu, bo dziecko ma 4 lata i należy do zespołu ludowego w którym właśnie takiej piosenki sie nauczyła, a że spasowała jej melodia to już inna bajka. Byłam świadkiem gdzie rodzice zamiast uciszyć i uspokoić swoje dziecko np nagrywali filmiki W KOSCIELE jak tańczy i biega, albo śmiali się i można powiedzieć, że pokazywali dumę z dziecka w nieodpowiedniej chwili.

Margaret Odpowiedz

Moi rodzice zabierali mnie i moje rodzeństwo do kościoła od samego początku. Dodam, że jest nas 4. Nikt nie krzyczał, nie biegał, nie jadł itp. Wszyscy grzecznie siedzieli/stali/klęczeli. Uważam, że to kwestia wychowawnia.

RandomowyAnonimowy Odpowiedz

W sumie to nie wiem, czy zabieranie do kościoła małych dzieci, które zupełnie nie wiedzą, o co chodzi we Mszy jest dobrym pomysłem. No chyba, że nikt nie może z nimi zostać w domu.

olo Odpowiedz

Nie mogę znieść dzieci w kościele, które się drą i przeszkadzają. Zawsze wtedy wychodzę na zewnątrz.

elefant Odpowiedz

Skradłą księdzu show.

OMBoze Odpowiedz

Dzieci w kościele to zło. I to wcale nie było śmieszne, pomyśl o innych na mszy, nie wszyscy lubią rozwydrzone dzieci.

Chrupeczka

"Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie, nie zabraniajcie im, bo do takich należy królestwo Boże.O tak, oświadczam wam: kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, nie wejdzie do niego"- Jezus

mika321

Są dzieci, które szkołę i przedszkole traktują jako męczarnie.. i co ? Też nie wolno ich zmuszać, żeby tam chodziły ?
Można się tak licytować bez końca...

Suneku

mika321
Różnica jest taka, że szkoła jest im potrzebna, a chodzenie do kościoła nie.

EverythingAtOnce

Ja ciem pamientam

EverythingAtOnce

Ty mi wywody robiłaś pod komentarzem -.-

Sebastian001

Tak samo o przedszkolu można powiedzieć. Dziecko nie lubi i też nie rozumie po co tak chodzić, więc niech siedzi najlepiej samo w domu co? Mój 4 latek wie po co chodzi do kościoła, więc da się dzieci nauczyć. chrześcijanie wierzą, że kościół jest nam potrzebny, więc twoja opinia nie tyczy się chrześcijan, bo niektórzy uważają, że szkoła to bzdrura i posyłają 13 latków do pracy itd. Rodzice dziecka lepiej wiedzą co ono potrzebuje nie mówiąc o skrajnych przypadkach.

amilka

U nas w parafii są specjalne Msze zarówno dla dzieci szkolnych, jak i też są Msze dla dzieci młodszych (przedszkolnych). Wydaje mi się, że całkiem nieźle się to sprawdza. Parę razy byłam akurat na Mszy dla dzieci szkolnych i ksiądz w czasie kazania starał sie angażować dzieci, pytał o różne rzeczy. Dzieci siedziały z przodu i nie wyglądały na znudzone. Wg mnie przyprowadzajmy dzieci do Kościoła, tylko upewnijmy się, że będą coś rozumieć z przebiegu Mszy. Jestem też przeciwna zabieraniu do Kościoła zabawek dla dziecka, po to by się nie nudziło.

komentujebolubie Odpowiedz

Na mszy dla dorosłych też mnie to denerwuje, ale msza dziecięca jest właśnie dla dzieci i to one mają tam pierwszeństwo :).

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie