Często łapię się na tym, że zazdroszczę ludziom. Wiecie czego? Relacji z rodzicami. Moje może nie są najgorsze (nawet na tym portalu opisywane są takie historie, że aż włos się jeży na głowie), ale bardzo daleko im do udanych. Mój ojciec w sumie jest w porządku, czasami nawet go lubię, można z nim pożartować, ale i poprosić o pomoc. Ma tylko jedną wadę – pije. Swoim piciem zniszczył mi dzieciństwo. Do dziś pamiętam awantury, bicie, rzucanie meblami i ten ostry, przeszywający ton głosu, na wspomnienie którego nawet teraz cała się trzęsę. Wstydu, jaki czułam idąc rano do szkoły z nieodrobionymi lekcjami, bo awantura trwała pół dnia i większość nocy nie zapomnę nigdy. Wzroku sąsiadów też. A matka? Cóż, przez całe dzieciństwo było mi jej szkoda, ojciec okropnie gnębił ją psychicznie. Bił. Miała przez niego depresję. Ale teraz, gdy wyprowadziłam się z domu, nie potrafię się z nią dogadać i dziwię się, czy cały czas taka była, czy po prostu się zmieniła. Jest czepialska, małostkowa, wredna, bez powodu wszczyna awantury, z niczego się nie cieszy i wiecznie jest niezadowolona, musi zawsze postawić na swoim, jest upierdliwa, wylicza mi pieniądze, chociaż utrzymuję się sama, i robi wyrzuty. Przestałam ją lubić, tak mi daje w kość. W ogóle jej nie rozumiem. Paradoksalnie ojca, który sprawił, że moje dzieciństwo było piekłem lubię bardziej niż ją. Jestem na siebie zła, bo wiem, że nie powinno tak być. Ale moja matka doprowadza mnie do szaleństwa. Bardzo rzadko się z nią widuję, a jeśli już, to nie wytrzymuję nawet jednego dnia w jej towarzystwie. Od kiedy mam swoje dziecko jest mi jeszcze trudniej, bo mama strasznie się wtrąca i uważa, że wie najlepiej. A najśmieszniejsze jest to, że gdy powiedziałam jej o ciąży (jestem dorosła, z ojcem dziecka jestem od 9 lat w szczęśliwym związku, od 3 jesteśmy małżeństwem, utrzymujemy się sami, niczego od nikogo nie potrzebujemy) była zła, wróć – była wręcz wkur*****. Nie rozumiem tego do tej pory. Teraz ciągle wypytuje o małego, ale jej pierwsza reakcja zwaliła mnie z nóg... nie umiem o tym zapomnieć. Wszyscy się cieszyli, a moja matka była zła i zabroniła o tym komukolwiek mówić, jakby to był wstyd. A zmierzam do tego, że jestem teraz w drugiej ciąży. I wiedzą już wszyscy – oprócz mojej matki. Boję się jej powiedzieć. Boję się jej reakcji.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jezeli Twoja mama zawsze byla taka to to moze byc powod, dlaczego Twoj ojciec pije. Oczywiscie to go nie usprawiedliwia ale moze tak probowal sobie radzic z jej upierdliwoscia.
Wlewała mu do gęby?
A może to ona jest taka, bo on chlał i ją prał?
@Dragomir
Moze wlewala, moze nie. Ludzie roznie sobie radza z problemami, nie zawsze w dobry sposob.
Tez tak moglo byc, dlatego uzylam slowa 'moze'.
To jej nie mów, zerwij kontakt, nie odbieraj i tyle. Nie ma się czego bać!
Może nie zdajesz sobie sprawy, ale twoja mama może być taka przez bycie bitą, awantury przez przez pół dnia i większość nocy. Nie wiesz co takiego robił twojej mamie twój tata. Już sam fakt, że ją bił - masz pewność, że nie wymuszał na niej seksu? Masz wiedzę, co się działo u nich, kiedy ty większość nocy słyszałaś jego krzyki?
Pomyśl: musi postawić na swoim - w relacji z mężem ona jest gorsza, więc w relacji z Tobą ty masz być gorsza. Bez powodu wszczyna awantury, jest czepliwa - a co innego widzi w swoim małżeństwie? Widzi, że tak należy, mąż tak robi (możliwe, że wychowała się w takiej samej rodzinie). Z niczego się nie cieszy - ty serio o tym mówisz, wyobraź sobie, że wracasz do domu, masz awanturę przez resztę dnia, krzyki w nocy, twój mąż Cię biję (wyobraź to sobie, jego krzyk na Ciebie, jego twarz, której się boisz, ból jaki Ci zadaje), jak zaśnie nad ranem ryczysz w łazience, nie możesz nic zrobić (tak wychowano twoją matkę, taki schemat był u Ciebie w rodzinie, małżeństwo się rozpada) i każdy dzień jest przesycony tym strachem. 10lat, 15lat, 20lat każdy dzień z 365dni w roku, może się tak zakończyć. Umiałabyś się cieszyć? Być szczęśliwą i radosną od serca? Gdzie tą trwogę byś chowała? Ile czasu byś zniosła?
Chcesz więcej prawdopodobnych rozwiązań? Wiesz skąd krzyk, kiedy powiedziałaś o ciąży? Możliwe, że właśnie kiedy twoja mama zaszła w ciążę to została pobita albo skrzyczana. Stąd pierwszą reakcją była reakcja 'nie rób sobie tego, dziecko. Teraz Cię będzie mąż bił'. Bo ona tylko to zna.
Mam nadzieję, że zaczniesz poprawiać z mamą relację i rozmawiać na trudne tematy. Pomóż mamie. Mnie jest ciężko sobie wyobrazić, że masz lepszy kontakt z ojcem. Ktoś bił twojego rodzica, a ty utrzymujesz z tym oprawcą przyjacielskie stosunki. Nie dowierzam.
Miałam podobnie, ale raczej pod tym względem, że nie dogadywałam się z ojcem, że było mi szkoda mamy i zawsze stawałam w jej obronie. Nawet teraz staję jako dorosły człowiek.
Aczkolwiek u mnie relacje się poprawiły odkąd wyprowadziłam się na swoje.
Oby dla Ciebie też wszystko się ułożyło!