#QvyRX

Niby człowiek wie, a jednak się łudzi...
Jestem facetem po przejściach, który nie ma problemu z zaadoptowaniem cudzych dzieci (wyznaję zasadę, że rodzicem nie jest ten, co spłodził, a ten, co wychował i obdarzył miłością).
Poznałem młodą wdowę z dzieckiem i na samym początku wszystko szło bardzo dobrze. Ale pewnego „pięknego” dnia dostałem wiadomość: „Musimy porozmawiać”. Oho, pomyślałem, to nie wróży nic dobrego. I nie myliłem się. Pokrótce – ona postanowiła przenieść mnie do „friendzonu” z powodu... dziecka (3 l.), które po nieudanej próbie poprzedniego związku ma „traumę” i nie chce mu mieszać w głowie, gdyby nam coś nie wyszło. Stanęło na tym, że „zawiesiliśmy” nas. Niestety, nie miała szczęścia do facetów i spotykała samych złych, przez co żadne słowa nie są w stanie jej przekonać. Stawiam więc na czyny, niestety boję się, że te nie przemówią jej do rozsądku...
Ciężkie jest życie człowieka, który ma dobre serce...
Etherus Odpowiedz

Chce być samotną matką to niech będziem podjęła decyzję to idź dalej, bo tak tylko sobie zmarnujesz i czas i psychikę

Frog Odpowiedz

Tłumaczenie się traumą dziecka przypomina mi trochę słowa mężczyzny, który mówi kobiecie "Zasługujesz na kogoś lepszego ode mnie."
A potem po prostu odchodzi.

"Ciezkie jest życie człowieka, który ma dobre serce..."
Uważaj na siebie.

nibylung

jak dla mnie dwie różne kwestie. "zasługujesz na kogoś lepszego" jest słabe, bo ja sama decyduję, na kogo zasługuję i z kim chcę być. ale dziecko to dziecko. może mieć swoje traumy i nie tobie o tym decydować. dla matki dobro dziecka jest (a przynajmniej powinno być) najważniejsze. wprowadzanie do życia takiego malucha nowych tatusiów, którzy za chwilę znikną, jest bardzo niezdrowe, dezorientujące i toksyczne. jeśli autorowi naprawdę zależy, to nie widzę problemu, by pobyli trochę w tym "friendzone", niech dziecko go pozna jako kolegę mamy, a nie chłopaka, niech jej pokaże, że mu zależy poprzez uszanowanie jej zdania, a nie próbę uszczęśliwienia ją na siłę.

ravageuse

@ nibylung: To ty decydujesz na kogo zaslugujesz. Hmm, brzmi nieco arogancko, tak troche na zasadzie, ze ty wiesz lepiej.
Nie czepiam sie. Chce tylko wiedziec czy zauwazylas ten drobny niuans.

nibylung

ale oczywiście, że każdy człowiek sam powinien o sobie decydować, na kogo zasługuje. nikt inny nie ma prawa mu tego powiedzieć. to nie arogancja, tylko samoświadomość tego, kto jest dla nas dobry, a kto nie. zasługuję na bycie szczęśliwą, ale to ja decyduję, kto mi to szczęście daje. chodzi o to, że jeśli ktoś nie chce ze mną być, może powiedzieć, że on nie chce tego związku, że on nie jest szczęśliwy, że on na mnie nie zasługuje, ale nie wie co się dzieje w mojej głowie, więc nie może powiedzieć, że ja jestem nieszczęśliwa i nie zasługuję na niego.

ohlala Odpowiedz

Ależ ona postępuje rozsądnie. Priorytetem jest dla niej dobro dziecka, które z tego, co mówisz, już i tak zostało doświadczone przez życie. Oczywiście możesz dalej się starać, ale jej obawa i ostrożność są bardzo rozsądne. Wreszcie mamy na stronie przykład rodzica, który widzi coś więcej niż czubek własnego nosa.

DarthBane Odpowiedz

"Spotykała samych złych" - nie spotykała, tylko takich sama wybierała. Naciąć można się raz, max dwa razy, następnie wyciąga się wnioski i nie popełnia się tych samych błędów. Jeśli mówi Ci, że spotykała samych złych, to mówi Ci dokładnie to: "mam jakieś nieprzepracowane problemy". Może się mylę, ale czuję że dziecko jest tutaj wymówką i po prostu nie jesteś w typie "złych ludzi, których ona podświadomie szuka. Idź dalej, szukaj kogoś lepszego.

nibylung

ale w wyznaniu nie ma powiedziane, ilu ich spotkała. może wystarczyło jej dwóch złych, by zrezygnować. przy małym dziecku dwie złe osoby to o dwie za dużo.

bazienka

oj czasem mozna sie srogo naciac, ktos na poczatku sprawia wrazenie normalnego, a prawda wychodzi po latach
i tak pare razy i wystarczy, by sie zrazic

gomezAddams Odpowiedz

O ile wiem, to hierarchia wartości u samotnej matki jest następująca:

1. dziecko
2. dziecko
3. dziecko
4. dziecko
5. dziecko
6. ONA
7. pies/lkot
8. Ty (o ile masz sczęście)

Chcesz wchodzić w taki układ, gdzie oddasz wszystko, a nie otrzymasz nic ? Twoja sprawa.

Msciwoj82 Odpowiedz

Trochę to brzmi jak wymówka. Z jakiegoś powodu nie bierze Cię pod uwagę jako partnera, a tłumaczy to dzieckiem, bo to brzmi jak logiczne wytłumaczenie.

Związek z osobą "dzieciatą" ma to do siebie, że trzeba zaakceptować, że dzieci są i zawsze będą dla niej najważniejsze. Ale to nic szczególnego, wiele takich związków jest i funkcjonuje.

Dragomir Odpowiedz

Chłopie. Bombelek jest ważniejszy niż Ty i zawsze tak będzie, choćbyś pękł...mam tu na myśli tę wdowę, a nie wszystkie kobiety na świecie. A skąd wiesz jakie są prawdziwe powody. Wstrzymaj cugle, wez zimny prysznic i zacznij ją traktować tak samo jak ona Ciebie. Nie bądź simpem.

Anastriannna

No a jeśli założy się że babka jest szczera i boi się o dzieciaka to co? To źle że wie że musi zadbać o komfort tak małego bombelka, a nie o komfort dorosłego faceta, bo ten facet tak chce? Facet sobie poradzi, dzieciak nie. A potem wyłażą historie z perspektywy takich bomblelkow u których wyglądało to tak ze mama sobie znalazła nowego faceta nie licząc się z ich uczuciami gdy byli tacy mali i nie dając im wystarczająco dużo czasu i to nieodwracalnie wpłynęło na ich relacje. I co zrobisz jak nic nie zrobisz.

Dragomir

Ale ten facet jest świadomy że to dziecko jest ważne dla matki, i nie przeszkadza mu ono. To ona go odstawia na boczny tor, bo dziecko jest dla niej ważniejsze. A i tak pewnie będzie miało jakieś deficyty, jeśli brak jest mężczyzny w domu, więc skazuje się sama na więcej pracy przy ognisku domowym. No chyba że nie jest go pewna albo nie chce z nim być, wtedy sie stawia sprawę jasno a nie wyciera gęby dzieckiem.

Anastriannna Odpowiedz

Ale ta kobieta nie siedzi Ci w głowie, nie czyta w myślach, nigdy nie wiemy co w kim siedzi, więc normalne, że jest ostrożna. I dzieciak faktycznie może mieć traumę, a nie "traumę". Psychika takiego malucha jest delikatna i kobieta dobrze robi, że nieco zwolniła sprawy z Tobą. Pierwsze i najważniejsze to powinna zadbać o komfort własnego dziecka, potem związki. Ty byś nie dbał o komfort własnego dziecka jako samotny ojciec? Mam nadzieję że byś dbał a nie stawiał swój nowy związek jako priorytet nie licząc się z tym jak Twój przykładowy 3latek to odbierze. Nie musisz jej przemawiać do rozsądku, bo właśnie jest rozsądna. Musi uważać, bo nie siedzi w Twojej głowie. No i może boi się o własne złamane już przez kogoś serce, a do tego trudniej się przyznać. Możesz zaproponować że najpierw mały pozna Cię jako kolegę mamy itd albo na początku w ogóle Cię nie pozna. Przecież ta kobieta ma prawo nie być pewna czy za rok albo dwa związek z nią przypadkiem Ci się nie odwidzi jak przyjdzie wspolna codzienność i wychowanie dziecka wspólne. Niestety jest wiele historii gdzie faceci w takich sytuacjach po pewnym czasie rezygnują, bo to jednak "nie ich bajka" jak się przekonują że mieszkając i żyjąc razem muszą tak samo zajmować się dzieckiem jako drugi rodzic, normalne. Każdy na jej miejscu byłby więc ostrożny. To też od Ciebie zależy czy chcesz czekać aż ta kobieta zaufa Ci na tyle by wprowadzić Cię w swoje życie czy uznasz, że to nie dla Ciebie i dasz sobie spokój by nikomu nie robić nadziei, sobie tym bardziej. Czeka Was sporo szczerych rozmów.

CentralnyMan Odpowiedz

Już lepsza jej postawa niż fundowanie dziecku życia z patologicznym typem

JaTakaJa Odpowiedz

Super, że się nie poddałeś i przy niej jesteś. To na pewno nie jest łatwe. Może z czasem przekona się, że z Tobą będzie szczęśliwa. Mam nadzieję, że dziecko Cię pozna i przez liczne zabawy zaakceptuje i polubi. Dbając o tą relację nie zapomnij tylko o sobie - dbaj o siebie. Jeśli to będzie trwało za długo, to zastanów się czy chcesz trwać w takim układzie.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie