Kiedy byłam mała i bawiłam się zimą na podwórku, przed powrotem do domu wkładałam sobie śnieg do butów i rękawów. Wyobrażałam sobie wtedy, że ledwo wymrożona, po długiej przeprawie przez dzicz, zdołałam wrócić. Kakałko smakowało wtedy najlepiej... Tylko mama zastanawiała się, jak to robię, że zawsze wszystko mam takie mokre ;)
Dodaj anonimowe wyznanie