9 lat. 9 lat radości, smutku, nerwów, łez, miłości. Przeżyłam z nim swój pierwszy raz. Byłam z nim, kiedy wpadł w narkotyki, kiedy raz po raz zamykali go w zakładach karnych. Byłam z nim, kiedy alkohol zmieszany z dragami brał górę. Kochałam go i ciągle w niego wierzyłam. Po 5 latach związku zostaliśmy rodzicami. Między nami układało się naprawdę wspaniałe, do czasu... Poznał nowych kumpli i zaczęło się – nie wracał do domu na noc, nie interesowały go potrzeby moje i dziecka. Wiecznie niezadowolony, ciągle awantury, płacz, czasem puszczały nerwy. Postanowiłam to zakończyć. Mimo wszystko ciągle miałam nadzieję, że on się zmieni, że jeszcze będzie dobrze, że stworzymy prawdziwa rodzinę. Dałam mu wiele szans, żadnej nie wykorzystał. Teraz było tak samo, mimo że zarzekał się, że już nigdy nie będę przez niego cierpieć. Powiedział, że już nie pije, że ja i dziecko jesteśmy najważniejsi. Nie jesteśmy.... Dostałam kubeł zimnej wody i podjęłam decyzję. To już koniec, raz na zawsze. Serce boli, przecież tak bardzo tak bardzo go kochałam. Ale tak będzie dobrze i dla mnie, i dla dziecka.
Dodaj anonimowe wyznanie
Narkotyki, zakłady karne, alkohol... brzmi jak idealny partner do zakładania z nim rodziny i posiadania dziecka.
"Przy mnie się zmieni, na pewno, przecież obiecał!" XDDDDD
Nie wiedziałam, że istnieją kobiety aż tak ślepe wobec facetów
Łobuz kocha najbardziej
Najważniejsze, że teraz już autorka zajmie się głównie sobą i dzieckiem, że odeszła od takiego strasznego człowieka. Ludzie tutaj zawsze mówią, że jak jedna osoba jest zła to wina drugiej, że z nią jest. Coś się dzieje, to ktoś jest złym rodzicem, że nie zabrał dziecka i nie poszedł. A jak tutaj autorka właśnie wzięła dziecko i poszła w końcu to i tak komentarze są tylko na temat jakiego złego pana sobie wybrała. A pewnie jeszcze jakby kiedyś chciała znaleźć kogoś miłego to nadal by było, że jak skończyła sama z dzieckiem to jej wina i nikt nie powinien pomagać. A oczywiście jakby ktoś chciał pomóc to wyzywanie od frajerów i wszystkiego. Ale jakby to pani była ta zła to od razu wszyscy by wiedzieli, że jest zła. Tylko kilka osób by skomentowało, że "zaraz się zlecą jej bronić", ale nikt by się nie zleciał. Ważne, że teraz pani autorka znalazła odwagę, żeby odejść i trzeba właśnie pomóc tę odwagę utrzymać, a nie się jeszcze naśmiewać. Ludzie, którzy mają niską samoocenę mogą właśnie wrócić do kogoś złego, bo "sami sobie nie poradzą". Więc lepiej jakoś sprawić, żeby pani autorka wiedziała, że sama sobie poradzi, niż się naśmiewać, a potem narzekać, że jest znowu z kimś strasznym, bo ma za niską samoocenę, żeby być sama albo szukać kogoś miłego.
Yep. Odeszłaby wcześniej i nie walczyła o niego? "A to głupia k..., chłopak potrzebował pomocy". Powalczyla i odeszla, bo przegrała - "a to głupia k..., mogla pomyśleć o dziecku". A ludzie to nie roboty. Kochają, dzialają irracjonalnie przez emocje, popełniają blędy. Autorka chce je naprawić, a te, które popełniła są wynikiem nadziei. Przeszłosci nie zmieni. Może jednak wspierać, zamiast gnoić? To tak dużo kosztuje?
Obyś zrekompensowała swojemu dziecku to, jak patologicznego ojca ma przez ciebie.
Biedna dziewczyna. Nie wiedziała, że wiąże się z patusem i że stworzy przyszłemu dziecku do najwyżej rodzinę patologiczną, o ile nie zostanie samotną matką, jeśli rozłoży przed kimś takim nogi. No po prostu żal. Bidula.
Kopnąć w dupę powinnaś go była jeszcze przed zajściem w ciążę. Obyś nie zmieniła zdania i nie dała kolejnej szansy
Szkoda tych lat i tych łez. Szanujmy innych ale przede wszystkim siebie. Od takich ludzi jak Twój były trzeba się trzymać z daleka. Można pomóc, ale nie angażować się emocjonalnie.
Rasowy patos stąd moje pytanie: co on w sobie miał, że z nim byłaś? Był bogaty? Przystojny? Czarujący? Mądry? Zwyczajnie interesuje mnie co takie jak ty mają w głowach kiedy z takim zakładają rodzinę...
Patus*
"Łobuz kochał najbardziej, a teraz szukam żywiciela rodziny"
Ale idiotka