#rccF0
Zajęłam miejsce w ławce czekając na rozrywki, jak przygotowała nam polonistka. A tym razem fantazja poniosła ją mocno, bo zadała wypracowanie. Super, nawet strzelać nie można! Temat niby jakiś wybitny nie był: "Czy człowiek rodzi się zły, czy staje się taki w wyniku pewnych okoliczności?". Problemem było tylko to, że trzeba było odnieść się do postaci Makbeta.
Wypracowanie na dwie godziny, więc głupio siedzieć bezczynnie i gapić się w sufit, coś napisać trzeba. Zaczęłam więc jakoś od tego, co mniej - więcej pamiętałam. Ale argumenty wystrzelałam już w połowie pierwszej strony. Wisiało nade mną widmo jedynki, mogłam albo oddać tyle co mam i na pewno ją dostać, albo improwizować i liczyć na szczęście.
Wybrałam opcję drugą. Postanowiłam przetrzepać swój umysł w poszukiwaniu osoby, której biografię znam lepiej niż ona sama znała. Postanowiłam wykorzystać swoje historyczne zamiłowania i wybór padł na... Hitlera. Tak, zaczęłam porównywać Makbeta do Hitlera, aż w końcu pisałam tylko o tym drugim. Zajęło mi to prawie 5 stron, pracę oddałam.
Za mniej więcej tydzień pani nam oświadczyła, że sprawdziła prace. Jedne poszły lepiej, inne gorzej, kilka było całkiem nie na temat, ale jedna jej się szczególnie spodobała. Tak, moja praca okazała się być tą najlepszą, dostałam nawet 5+. Pani długo zachwycała się nad moim nowatorskim pomysłem z Führerem Makbetem i za każdym razem przy kolejnych wypracowaniach ją wspominała. Min reszty klasy nie zapomnę do dzisiaj, biedni namęczyli się tyle, a większość ledwo 3 dostała.
Po tym spektakularnym zwycięstwie zaczęłam wciskać Hitlera do wszystkich wypracowań. A tak sobie, żeby zobaczyć, co się stanie. Za każdym razem nauczyciele byli zachwyceni moimi pomysłami i błyskotliwymi skojarzeniami. Grunt to znaleźć temat trafiający w gusta wszystkich.
Ja w gimnazjum zostałam wytypowana do przeczytania rozprawki której nie miałam. Zaczęłam improwizować, przeklinając w myślach każde jąkniecie. Wczulam sie chyba za bardzo bo pani tak się spodobała praca ze chciała ją wziąć jako przykład dla innych.... Dostałam 5 za kreatywności i 1 za oszustwo i brak pracy pisemnej xD
Czyli średnia daje 3. Nie jest źle xd
3 zamiast 1- zawsze cos 💪
Zazdroszczę kreatywności :) ja bym tak nie potrafiła improwizować
U mnie w liceum na polskim nauczyciel zadawał mnóstwo wypracowań. Kiedyś o jednym zapomniałam, więc zaczęłam pisać na przerwach przed polskim. Zdążyłam napisać tylko pół. Na moje nieszczęście zostałam poproszona o przeczytanie pracy. Przeczytałam co miałam, a potem zaczęła się wielka improwizacja. Komentarz nauczyciela: "Ciekawe wypracowanie, przemyślane, ale popracuj nad zakończeniem." Ta....
mój tata w szkole zawsze "czytał" wypracowania z pustej kartki i zawsze dostawał wysokie oceny ;)
Kiedyś dostałem 5 za zadanie z polskiego napisane na 5-minutowej przerwie
Jesteś geniuszem zła :D
Już widzę te wypracowania typu "Adolf Hitler przykładem bohatera romantycznego" XD
Twój nick! :D
Przychodzę sobie po feriach do szkoły.Liceum.Niby zwykły dzień .Historia.Musze podkreślić ,że mój nauczyciel jest dosyć specyficzny .Myślę sobie kolejna nudna lekcja, jednak nie dziś.Musiałam napisać zaległy sprawdzian.Ja oczywiście kompletnie nie przygotowana ,bez żadnej pomocy naukowej ,myślę sobie, super będzie jeden na nowe półrocze, siedze tak nad tą kartką , profesor dyktuje coś pozostałym uczynią ,jakaś notatka do zeszytu ,nagle wpadłam na pomysł że i ja ją napisze na moim sprawdzianie.Tak,przepisałam słowo w słowo na kartkę tekst ,który kompletnie nie był na temat ,oddalam.Po tygodniu dostałam sprawdzian mówiąc ze dobra praca tylko kilka błędów ,dostałam +3 ...zaczynam wątpić w ludzi ale się ciesze xd
Ale nie bardzo czaje bo na maturze trzeba się odnieść do tekstu kultury. I tak jak zadają nam wypracowania to nie możemy odnieść się do postaci historycznej jeżeli nie ma o niej filmu/ksiazki/spektaklu.
o Hitlerze są książki i filmy też, więc jest to tekst kultury jak najbardziej.
Na następnym wypracowaniu też napiszę coś o Hitlerze :D
Wszystkie wypracowania gimnazjalne objechałam na "Władcy Pierścieni". Teraz jestem w liceum... Zgadnijcie, do czego nawiązuję w wypracowaniach... 😂
Mam podobnie z Wiedźminem - gwarancja dobrych stopni ;)
Ja całe liceum lektur nie czytałam i zawsze improwizowałam na wypracowaniach. Może nie szło mi tak dobrze jak tobie, ale dawałam radę :D Na maturze miałam jeden z lepszych wyników w klasie, a na wypracowaniu znowu musiałam improwizować, bo nie znałam lektury (trochę głupota z mojej strony).
Gdybym ja miała taką polonistkę..niestety moja lubi trzymać się sprecyzowanych wytycznych i najlepiej jakbyśmy nawiązywali do lektur i wierszy omawianych na lekcji. No cóż :-)