#rBXhv

Było to w liceum, chyba 2 klasa. Na początku roku szkolnego doszedł do nas nowy kolega, który nie przeszedł do 3 klasy. 
Zbliżał się Dzień Nauczyciela. Ja byłam zastępcą przewodniczącego klasy, a nowy kolega został wybrany „dla jaj” na skarbnika. Pozbieraliśmy kasę na kwiaty i gdy przyszło do zakupów, kolega zaproponował mi, żebyśmy pojechali na cmentarz i ukradli kwiaty ze świeżego grobu... Dziś jest mi okropnie wstyd za to i wciąż mam wyrzuty sumienia!
Kasą się podzieliliśmy. Ja naplątałam piękne bukiety i z całą trójką klasową wręczyliśmy kwiaty nauczycielom. Cały paradoks w tym, że ja dziś prowadzę własną kwiaciarnię, a ów kolega skończył trochę gorzej... siedzi w zakładzie karnym.
Lorenzo Odpowiedz

Znalazłeś powołanie na cmentarzu kradnąc kwiaty?

tajemnicza

Hahaha Bóg ją na dobrą stronę naprowadzil :)

Procesor Odpowiedz

nie no naczelnik/klawisz nie taka zła fucha ;D

Dodaj anonimowe wyznanie