W sobotę rano przyśniło mi się, że wygrałem główną nagrodę w Lotto. Gdy się obudziłem, od razu zapisałem liczby ze snu. Co ciekawe, nigdy nie gram w Lotto, więc uznałem, że może to znak. Trochę się wahałem, bo nie przelewa mi się i nie lubię wydawać kasy na głupoty, ale ostatecznie pobiegłem do kolektury. Wypełniłem kupon i zapłaciłem.
Czekałem na godzinę losowania jak na szpilkach. I co się okazało? Co za niespodzianka! Nie trafiłem ani jednej liczby...
Dodaj anonimowe wyznanie
OOo :( liczyłam na jakiś happy end, choć co się dziwić, mało prawdopodobne...
Ihaaaaa! !!!!!!!!