#rALXY

Moja matka odkąd pamiętam jest fanką zdrowego stylu życia. Wiadomo – ekologiczna żywność, zioła i te sprawy. Ja z tatą i siostrą nie jesteśmy jakimiś wielkimi fanami takiego stylu życia i zdarza nam się wyjść na pizzę czy piwo. Oczywiście gdy to wychodzi na jaw, od razu w domu awantura. Matka nie jest jakimś wielkim fanem medycyny i najchętniej wszystko by leczyła ziołami, ale rozumie, że czasami leki są niezbędne. Jest za to przeciwniczką szczepień.

Gdy poszłam na praktyki na szpitalny oddział ratunkowy, musiałam mieć kartę szczepień. Wymagali głównie szczepienia przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B z uwagi na wysokie ryzyko zachorowania. Jakoś nie miałam większych oporów przed zrobieniem go. Wykonałam także pozostałe, m.in. przeciwko gruźlicy, która ostatnimi czasy powraca (niestety głównie z uwagi na to, że ludzie się na nią nie szczepią). Nie zamierzałam ryzykować, że zarażę się jakąś chorobą albo sama przyniosę ją do szpitala.

Gdy matka się o tym dowiedziała, wpadła w szał. Stwierdziła, że jestem nienormalna i przez tydzień się do mnie nie odzywała. Do tej pory nie potrafi mi tego wybaczyć. Tłumaczyłam, że jeśli chcę pracować w szpitalu, to jedyna opcja, która chroni moje zdrowie i życie, ale niestety nasze relacje są nadal fatalne.
chybajednaknie Odpowiedz

Może jej ambicją jest zobaczyć całe twoje życie. Od narodzin do śmierci.

pojutrzebedziejutro Odpowiedz

Dobrze, ze ty ze szczepieniami (ktore sa konieczne - ze wgledu na siebie i innych - do pracy w sluzbie zdrowia) nie masz wiekszego problemu. Twoja mama ma, ale to juz jej problem... trzymam kciuki zeby to sie nie odcisnelo negatywnie (na trwale) w waszych relacjach....

honey100 Odpowiedz

Matka do psychiatry

Dodaj anonimowe wyznanie