#r9L5T

Czasy przedszkola, pamiętam, że była to zima. Okres ferii, mało dzieci wtedy przychodziło. W pewien dzień przyniosłam swoje lalki, ale zabrakło do zabawy moich najlepszych koleżanek, z pozostałymi osobami niezbyt się lubiłam. Nikt nie chciał się ze mną bawić, byłam załamana, płakałam, wręcz histeryzowałam z braku zainteresowania. Nie wiem dlaczego, ale pobiegłam do łazienki i zamknęłam się w jednej z kabin. Stanęłam na kibelku, długo myślałam, nie wiedziałam, co robić, no i w końcu postanowiłam – skoczę i się zabiję, wtedy wszystkie dzieci będą żałować tego, że się ze mną nie bawiły.

Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Pech chciał, że nic mi się nie stało, jedynie deska się złamała i coś tam jeszcze pękło. Szybko po tej akcji przestraszona wróciłam do zabawy. Nauczycielka nie wiedziała, kto to zrobił, była wezwana nawet dyrektor przedszkola. Do dziś nikt nie wie, że to niedoszła 5-letnia samobójczyni zniszczyła jedną z ubikacji.
Dodaj anonimowe wyznanie