#quX1H
Nie sądziłem że to zadziała, ale tonący brzytwy się chwyta, a że akurat taki wisiorek miałem, to postanowiłem skorzystać.
Sytuacja właściwa: Ruszam z parkingu, telefon włączony w stojaku na desce, po minucie pies szczeknął mi prosto w ucho, więc szybko włączyłem wibracje.
Efekt? Pies od razu się uciszył, usiadł sztywny na miejscu pasażera i ze strachu posikał się na fotel. Pięknie sobie "rozwiązałem" problem.
Rozumiem Twojego psa...
Kiedyś, podczas dyskusji o obrożach elektrycznych, znajomy dał mi takową do potrzymania. W pewnym momencie, nie uprzedzając, użył tego dziadostwa na mnie! Wierzcie mi na słowo - nie bolało, ale prawie ze strachu narobiłam w majty jak mnie nagle w dłoń popieściło.
Podejrzewam, że pies ten się posikał z czystego zaskoczenia, nie spodziewał się absolutnie wibracji i tyle.
wibrujący wisiorek to nie to samo co elektryczna obroża.
Jakby zrobił coś jeszcze, to pewnie miałabyś kupę roboty.
A jakby mu cegła spadła na auto, to by miał rozwalone.
Ale przestał szczekac? Przestał. Więc po co drążyć temat? :D
Pies nie czuje się komfortowo, mając takie coś. Jeśli przeszkadza ci jego szczekanie, to powinieneś poświęcić mu czas i nauczyć go komendy "cicho", albo nauczyć go spokojnie jeździć samochodem. Pies też czuje
Mój pies niestety nie jeździ spokojnie, strasznie szarżuje na obwodnicy ;/
Szczekanie to psia mowa. Jakbyś się czuł gdyby ktoś ci dawał w pysk albo raził prądem czy wibracjami bo coś mówisz? Psa uczy się komendy cicho i tyle. Są też rasy, które dużo szczekają, bo taka ich specyfika i mają do tego prawo. Zastanów się też DLACZEGO Twój pies szczeka w aucie i ucz go spokojnie jeździć używając dobrych smaczków itd. Jak nie wiesz jak to poświęć 2 godziny życia na doczytanie w internecie bo tego jest pełno. Porad, filmów, you tubę, różne stronki, porady behawiorystów online. Jesteś odpowiedzialny za żywą istotę, więc się przyłóż. Pies to nie zabawka żebyś uciszal go takimi wynalazkami. Masz z nim pracować a nie używać takiego szajsu.
Pod takimi komentarzami to aż się chce dać mocnego minusa, ale może płatki śniegu popełniłyby samobójstwo za niezgodzenie się z ich opinią.
Nic nie wiesz o człowieku poza tym, co opisał w poście, a dajesz mu rady, o które nie prosił, bo TY lepiej wiesz, co on robi ze swoim psem i ile czasu mu poświęca. Zakładasz, że go zaniedbuje i maltretuje. Przypomnę takie stare przysłowie " każdy sądzi według siebie".
Wydaje się to być trochę niehumanitarne ...
No już nie przesadzajmy :) To tylko wibracje. Ja swoją sukę przepracowywałam na powroty z obrożą elektryczną. Dziewczyna żyje i ma się dobrze. Traumy nie dostała - za to odwołanie na lepsze niż mój "rezydent" ;)
@Rety to nie przesada tylko męczenie psa :)
A jakby go uderzała za każdym razem jak szczeknie to robilibyście afere, że tak nie można itp a jak katuje go psychicznie to jest ok?
Katuje psychicznie?
niby jak to nie jest porażenie 1000 Voltów tylko takie wibracje wiem bo sprawdzałem na sobie :)
Przed zastosowaniem wibracji powinieneś go uprzedzić, a najlepiej wcześniej uwarunkowań to odpowiednio.
Chociaż przy tak lękliwym psie, nie kombinowalabym już na własna rękę
Czy Wy też boicie się tej wojny? Nie mogę przestać o tym myśleć
Nie. To nie moja wojna.
I bardzo dobrze. Szkoda, że tylko nasikał.
Czemu? Jeśli dobrze zrozumiałam, co ma na myśli autor, to takie urządzenie nie sprawia psu bólu, więc może być całkiem niezłym rozwiązaniem do oduczenia go złych nawyków.
Bólu może nie, ale ogromny strach. Nie mów, że uważasz sikanie ze strachu za coś normalnego.
Jakoś trzeba psa wychować.
A teraz sobie wyobraź wypadek spowodowany takim szczeknięciem. Człowiek się próbuje skupić na jeździe, a tu non stop pies mu ujada nad uchem. To nie jest bezpieczne. Ciągły hałas irytuje i rozprasza, to raz. A dwa, nawet gdy przez większość czasu pies jest cicho, ale nagle szczeknie kierowcy nad uchem, to gość się zwyczajnie może wystraszyć i albo nagle skręcić, albo nagle zahamować i wypadek gotowy. Chyba wolałabym parę razy psa nieco wystraszyć, niż narażać siebie, jego i innych uczestników ruchu na niebezpieczne sytuacje.
Mówisz, że szczekanie psa zagraża bezpieczeństwu nie mówiąc już nic o tym żeby włączyć to wibrujące coś trzeba sięgnąć po telefon 😉🙂
No tak, szczekanie psa niebezpieczne ale korzystanie z telefonu ok? Wy uważajcie tam za kierownicą bo jeszcze jakaś karetka śmie jechać na sygnale. To dopiero niebezpieczne! Taki hałas, przecież to rozprasza! I zaskoczenie większe niż szczeknięcie psa.
Dlatego z psem się pracuje, a nie używa takich wynalazków. Ale niektórym nie chce się poświęcić czasu na to by usiąść przy komputerze i doczytać w internecie jak nauczyć psa tego i tamtego, a potem pracować z tym psem, mimo że są odpowiedzialni za żywą istotę. Ale na pójście na łatwiznę i tworzenie w psu lęków (i złych skojarzeń z jeżdżeniem autem) to pierwsi ;)