#WSYEr
– Którego ogórka mam wziąć?
– Ty, no tego weź.
– A ten nie lepszy?
– Nie no, większego weź, co będziesz takiego małego brał.
– To tego mam brać? Tamten lepiej wygląda...
– A co, ja się na ogórkach znam?
– Ale...
Na chwilę zamilkli, więc miałem okazję wbić się w rozmowę:
– Panowie... – mówię ze spokojem mentora i pewnością starszego kolegi w głosie – to cukinie są.
Badum tssss...
Ten kawał robi już chyba 3 okrążanie w necie
-Poproszę to kiwi
-Jakie kiwi?
-No te
-To jest ziemniak proszę pana
To kiwi
Już w Kiepskich Walduś zamiast kartofelków kupił kiwi.
Badum tssss...
Nie ma to jak ból dupy, że się jest zbyt leniwym żeby na siłownię chodzić xD
Lepiej nie chodzić, ale mieć jakiekolwiek pojęcie o świecie czy właśnie np. o głupich warzywach. No ale każdy ma inne priorytety. Dobrze znać twoje. Będę wiedział, żeby na przyszłość nie brać sobie rad przygłupa do serca. 🖤
Ja wiem, że twoje wyobrażenie o świecie jest bardzo ograniczone, ale, niespodzianka! Ludzie są w stanie chodzić na siłownię i poza tym być inteligentni i oczytani. Gdyby autor nie miał kompleksów nie wspomniałby o ich "subkulturze", po prostu by powiedział, że przygłupy nie rozróżniają warzyw.
Dobrze wiedzieć, że też masz takie kompleksy :)
Nie mam. Gdybym chciał, to bym chodził, ale widocznie nie mam takiej potrzeby (żadnych problemów z wagą, a na pakowaniu dla samego pakowania też mi nie zależy, wolę robić w wolnym czasie coś innego). W ogóle nie wiedziałem, że można mieć taki kompleks (niechodzenie na siłownię). Brzmi żałośnie. Jakby ktoś, kto chodzi, chciał na siłę pokazać jakąkolwiek swoją wyższość nad kimś innym. Żeby przynajmniej było się czym chwalić. Zbawiasz świat w tym czasie czy co? No nie. Zabijasz jedynie czas, wykonując jakieś głupie ćwiczenia. Ale jesteś super! Gratulacje się należą.
Serio? Będziesz udawać, że nie wiesz, że ludzie są zakompleksieni, bo nie wyglądają jak celebryci?
Wyjście na siłownię zajmuje może z godzinę z 24, które masz. Znowu, wiem, że to dla ciebie nie do pojęcia, ale można dbać o swoje ciało i umysł nawet w tym samym czasie :)
Jeśli ktoś jest na tyle płytki, że interesują go celebryci, to pewnie tak. Ja mam ich gdzieś, nie zwracam uwagi, nie interesuje mnie życie obcych ludzi, mam inne hobby, a więc i nie mam takich problemów. :)
Akurat celebryci to nie jest dobry przykład. Bardzo często robią formę na sterydach. Tacy np. aktorzy, robią formę specjalnie do filmu (nie wyglądają tak na codzień). Do tego w scenach, w których mają eksponować muskulaturę są odwodnieni, spompowani, mają idealne oświetlenie.