#qenb3
Obecnie uwielbiam je nosić po prostu. Nie wiem, czy narodził się po czasie jakiś fetysz do opinającej lajkry, czy organizm zwyczajnie pokochał to na sobie. Ale noszenie ich to dodatkowy atut dla mnie przy jeździe na rowerze. Wślizgnięcie wygolonych nóg w bibsy i ubicie w odpowiedniej pozycji jajek to rytuał. Mam nawet takie droższe spodnie rowerowe, w których wkładka daje uczucie, jakby dosłownie trzymała za klejnoty. ;-)
Nawet na lato zakupiłem sobie bardzo cienkie długie spodnie rowerowe i osobiście preferuję je od tych krótkich, bo uczucia jakoby było cieplej nie ma, a przynajmniej nie wysmaża się dziwnie wyglądająca opalenizna.
Zakładanie szortów, aby zasłonić to i owo oczywiście uważam za zbrodnię. Rowerzysta musi być wolny jak ptak. ;ppp (poza tym głupio to wygląda, jakby ktoś sukienkę założył).
Zanim rzucą się na mnie kierowcy, aby rozszarpać za łamanie przepisów, to zaznaczam, że jeżdżę głównie po terenach, w których praktycznie nie ma samochodów, a w mieście po ścieżkach rowerowych i chodniku, na którym pieszym ustępuję tak, aby było im jak najwygodniej ;p
Jak chcesz być wolny jak ptak to najpierw spytaj ptaka o opinię czy mu nie za ciasno.
W sam raz
"ubicie w odpowiedniej pozycji jajek"
Kurcze, patrz. Człowiek całe życie się uczy.
Ja biorę mikser i po prostu ubijam...
Nienawidzę rowerzystów na chodniku.
Mamy chodnik oddzielony od jezdni pasem zieleni. Część drogi jest oznaczona jako droga dla rowerów. A gdzie jeżdżą rowerzyści? Oczywiście chodnikiem. I to jeszcze jakaś baba potrafiła na mnie nakrzyczeć, że dzieci nie pilnuję, pod koła mogą jej wejść... No kurde, moje dzieci mają prawo być po chodniku, w przeciwieństwie do niej na rowerze. Nie muszę ich cały czas za rączki trzymać.
ja zawsze jeżdżę chodnikiem, odkąd mój znajomy trafił do szpitala, potrącony przez kierowcę, który go wyprzedzał. ale zawsze ustępuje pierwszeństwa pieszym, jadę powoli, jak trzeba to się zatrzymam czy zejdę z rowera. szybciej jadę tylko wtedy, gdy chodnik jest pusty. moje życie jest dla mnie ważniejsze, niż prawo.
Wszystko ok jak jest ścieżka rowerowa. Ale jak nie ma to jazda po drodze jest niebezpieczna. Jak na ulicy można jechać szybciej niż 50km/h to rowerzysta może jechać chodnikiem.
A nawet jak jest poniżej 50km/h a ulica jest ruchliwa to lepiej sobie darować.
Zdarza się, że jestem zmuszony jechać ulicą raz na pół roku i na pół godziny takiej jazdy zawsze się trafi ktoś kto minie Cię na centymetry bo się spieszy. Z drugiej strony ja też jako kierowca samochodu nie lubię tego bo wiem, że spowalniam ruch po prostu. Podziwiam osoby które wybierają jezdnię ja bym przy takiej dłuższej jeździe zmoczył pampersa od rowerowych gaci. Tkz wkładkę ;p
Ty jedziesz powoli i ustępujesz. Przynajmniej tak twierdzisz. Widzę mnóstwo rowerzystów jadących szybko, właśnie tutaj. Przy tej ulicy o której piszę, jest przedszkole. Jak któryś wjedzie w dziecko, to ani dla rodziców dziecka, ani dla prawa, nie będzie ważne tłumaczenie "mój kolega trafił do szpitala". Tu jest wyznaczona droga dla rowerów, ulica nie jest ruchliwa, w dodatku jednokierunkowa i parking po jednej ze stron. Po drugiej pas dla rowerów. Szybko się nie jeździ samochodem, nie da się, nie ma też wyprzedzania, bo to są oddzielne pasy ruchu i każdy się zmieści na swoim. Ale i tak na 1 rowerzystę na drodze rowerowej widzę 10 na chodniku.
jak jest ścieżka rowerowa, to oczywiście jadę nią, ale jeśli nie ma, to wybieram chodnik. zdaję sobie sprawę, że w razie czego nikt nie będzie słuchał moich tłumaczeń, dlatego nie będę się tłumaczyć, wezmę mandat na klatę i go zapłacę. na szczęście przez ostatnie 30 lat nigdy nie było takiej potrzeby.
Ja wybieram mniej ruchliwe ulice, prawie nigdy nie jeżdżę chodnikami. Ale w sumie dla mnie życie nie jest szczególnie cenne, a zdrowie i tak mam marne.
@Postac generalnie wśród rowerzystów jest spory odsetek osób które jak jadą na rowerze to świata poza sobą nie widzą. Więc rozumiem uprzedzenia. ;-)
Ale jak piesi chodzą ścieżką rowerową, albo kierowcy robią sobie z niej parking, to wszystko ok.
Trochę gejowate ale masz prawo wyrażać się jak chcesz. Tylko nie krzycz o przywileje dla pedalarzy z piórkiem w anusie na tęczowych spędach, a znajdzie się i dla Ciebie miejsce w normalnym społeczeństwie, i bez znaczenia czy jesteś ciepły czy nie.
Kwestia gustu, ale godniej zdecydowanie wyglądają rowerzyści enduro i downhill w swoich luźnych ciuchach.
Jak zsiadają z roweru. Na rowerze najgodniej się wygląda w obcisłych rajtuzach. Bo to jest najodpowiedniejszy strój na rower!
na rowerze najgodniej się wygląda, gdy się ma na sobie co się chce i ma się gdzieś, co myślą o nas inni. nie ubiór świadczy o godności człowieka, tylko pewność siebie i poczucie własnej wartości. ja na rowerze jeżdżę w glanach i skórzanej kurtce, a rower mam różowy z wiklinowych koszykiem i uważam, że wyglądam bardzo godnie :D
Skoro Ci wygodnie to śmigaj!
Po chodniku nie wolno jeździć rowerzystom.
Niekiedy wolno.
Czasem szybko.